Rozpiętość wahań dzisiejszych notowań nie była duża, ale pewnie nikogo to
nie zaskoczyło. Trudno się było spodziewać udziału poważniejszego kapitału
w środku "długiego majowego weekendu". Kto tylko mógł, szybko opuścił posterunek
przy komputerze. Pozostali także nie mają chęci do gry wiedząc, że i tak
to co się wydarzy w tym tygodniu ma ograniczone znaczenie dla oceny rynku.
Właśnie ze względu na absencję dużej części inwestorów.
Dzisiejsza sesja jest potwierdzeniem takich przypuszczeń. Niewielkie
zmiany cen i równie niewielka aktywność sprawiają, że sesja zapewne nie
stanie się kluczową dla oceny rynku. Pewnym punktem zaczepienia jest
poranna luka hossy, ale trzeba zauważyć, że pojawiła się ona w połowie
ostatnio kreślonej konsolidacji, co skutecznie zmniejsza jej znaczenie
techniczne. Tu nadal ważniejszymi poziomami są wsparcie w okolicy 3540
pkt, czyli dołka z czwartku sprzed dwóch tygodni oraz opór w postaci
lokalnych szczytów w okolicy 3650 pkt.
Brak większego znaczenia dzisiejszych notowań nie znaczy wcale, że cały
dzień nie przyniósł nic ciekawego. Nie można bowiem zapomnieć, że to tylko
w Polsce tydzień jest nudny i leniwy. Cały świat tymczasem jest skupiony
na piątkowym raporcie o stanie amerykańskiego rynku pracy. Dziś poznaliśmy
dwie ważne informacje, które mogą być przydatne przy prognozowaniu zmiany
liczby miejsc pracy w sektorze pozarolniczym - najważniejszej zmiennej
piątkowego raportu. Dotychczas szacowano, że liczba ta zwiększy się o 100
tys., ale dzisiejsze dane sugerują, że może to być jeszcze mniej. Danymi
tymi jest planowana liczba zwolnień oraz zmiana liczby miejsc pracy w
sektorze prywatnym opublikowana przez ADP. Wynik aukcji derywatów
ekonomicznych potwierdza przypuszczenie, że rynek powoli przygotowuje się
do odczytu poniżej 100 tys. Wg dzisiejszej aukcji prognoza liczby nonfarm
payrolls wynosi 96 tys.