O regularnej sesji w USA nie ma co pisać. Indeksy zmieniły swoją wartość o
ułamki procenta, a to nie będzie dla nas impulsem. Dane makro nie były na
tyle wyraźnie lepsze od prognoz, by zmienić panujące obecnie nastroje.
Swoje przed sesją dorzucił Wachovia przypominając o trwającym obecnie
sezonie publikacji wyników. Na dziś szykuje się Intel. Spółka z tej okazji
straciła wczoraj 2,6 proc. To jest pewien wskaźnik oczekiwań rynku.
Złudzenia powoli konfrontują się z rzeczywistością. Obecnie oficjalne
prognozy zmiany sumarycznego wyniku spółek z indeksu S&P500 wynoszą prawie
14 proc. Przypomnę, że jeszcze tydzień temu mówiło się o -12 proc., a na
początku roku oceniano nawet, że zyski wzrosną o prawie 5 proc. Nie
wspominam o tym, by naśmiewać się z prognoz, ale raczej uświadomić, że
każda próba przepowiadania przyszłości jest obarczona ryzykiem błędu. Jak
widać, nawet wśród profesjonalistów może być on znaczny. Tym samym, do
wszelkich prognoz należy podchodzić z dystansem.
Podczas notowań posesyjnych wiele ciekawego się nie działo. Żadna z
kluczowych spółek nie publikowała swoich wyników. Producent butów Crocs
ostrzegł o możliwych problemach z osiągnięciem dotychczas prognozowanych
wyników w tym roku. Spółka straciła po tych wiadomościach 27 proc. Obecnie
notowania kontraktów w Stanach nie są odległe od wczorajszej końcówki.
Indeks w Japonii nieznacznie zyskał na wartości. W Chinach ponownie
sytuacja się pogarsza. Pojawiają się informacje o niepokoju chińskich
inwestorów oraz oczekiwaniu, że rząd coś z tym zrobi. Giełda w tamtym
rejonie to będzie ciężka lekcja. Indeks od szczytu spadł już ponad 40
proc. i wcale nie jest powiedziane, że to już koniec przeceny.
Dla naszych notowań ważną może być informacja o ponownym umocnieniu się
złotego. Za euro zapłacić teraz trzeba 3,40 złotych, a za dolara 2,147
złotych. W prasie zaczynają pojawiać się teksty sugerujące, że ten trend
powoli się wyczerpuje. Fakt, trwa on już dość długo, ale takich tekstów
wcześniej też było sporo. Mamy więc szansę rozpocząć notowania w okolicach
wczorajszego zamknięcia. Dalszy przebieg notowań może przynieść ulgę
posiadaczom długich pozycji, choć na przełom bym nie liczył. W trakcie
dnia pojawią się ważne dane makro i to one ustawią nam prawdopodobnie
końcówkę. Już o 11:00 opublikowany zostanie wskaźnik ZEW w Niemczech. Ten
raczej poruszenia nie wzbudzi. O 14:00 poznamy dane dotyczące polskiej
gospodarki: inflację, tempo zmian płac, zmianę przeciętnego zatrudnienia.
Pół godziny później opublikowana zostanie inflacja na poziomie producentów
w USA oraz wskaźnik aktywności gospodarczej w rejonie Nowego Jorku. O
15:00 poznamy wielkość kapitałów przepływających do USA. Już po naszym
zamknięciu pojawi się jeszcze indeks nastrojów branży nieruchomości.