Spadek indeksów w USA nam nie pomoże na początku sesji, ale też nie za
bardzo zaszkodzi. Można podejrzewać, że zaczniemy notowania pod poziomem
wczorajszego zamknięcia, ale skala spadku nie powinna być znacząca. Inna
sprawa, że prawdopodobnie tym niższym otwarciem naruszona zostanie linia
trendu. Wydarzenie warte uwagi, choć jeszcze nie budzące paniki. Nachylone
linie nie są najlepszymi narzędziami i warto z decyzjami poczekać na
pokonanie poziomu wsparcia w okolicach 2580-2600 pkt. Trzeba też pamiętać,
że o ile formacja podwójnego szczytu wypełniła swoje zadanie, to na razie
nie było sygnału, który by skłaniał do ponownego wyjścia z rynku. Mogłoby
się tal zdarzyć, gdyby ceny weszły w zakres formacji, bo to oznaczałoby,
że popyt stara się zbliżyć do 2800 pkt. A tak, mamy za sobą na razie ruch
powrotny. Popyt okazał się zbyt słaby na większe akcje.
Wczorajsza słabość na rynku amerykańskim ponownie w dużej mierze wynikała
ze słabości sektora finansowego. Tym razem analityk z Merrill Lynch
obniżył rekomendacje dotyczące kilku ważniejszych graczy w sektorze.
Dostało się m.in. Citigroup, Goldman Sachs, Lehman Bros. i Morgan Stanley.
Po prawdzie trudno takie zalecenia uznać za zaskakujące. To po prostu
kolejny ruch potwierdzający panujące w sektorze finansowym problemy.
Ciekawie wyglądają za to ostatnie dane makro. Wzrost cen importu był
spory, ale rynek nie szczególnie się tym przejął. Pojawiły się bowiem, że
to może być szczyt cenowy towarów importu. Ostatnie umocnienie się dolara
i spadek ceny ropy mają zmniejszyć presję cenową. Faktycznie, ostatni
miesiąc pod tym względem jest korzystny. Wątpliwości jednak pozostają, czy
ten miesiąc to już początek nowej tendencji, czy też jedynie korekta.
Uspokajające tony dotyczące cen importu powinny być raczej umiarkowane.
Dziś pojawią się kolejne ciekawe informacje. Już o 11:00 poznamy m.in.
dane o PKB strefy euro. Oczekiwania są mało optymistyczne. W II kw. 2008
roku PKB spadło o 0,2 proc., a w relacji r/r wzrosło o 1,5 proc. Jak już
wiemy, słabsza kondycja strefy euro to zagrożenie dla amerykańskiego
bilansu handlowego. Poza PKB poznamy także inflację HICP. O 14:30
opublikowane zostaną wartości inflacji amerykańskiej (szeroki CPI i bazowy
CPI core). Ta publikacja ma szansę wpłynąć na światowe notowania, choć nie
wiem, czy wpłynie na nasze. Trzeba bowiem pamiętać, że dzisiejsza sesja
jest ostatnią przed długim weekendem i zapewne nie wszyscy będą ją pilnie
śledzić. Aktywność nie zapowiada się zbyt wielka. Oby na czym oko zawiesić.