Ostatnia sesja notowań serii kontraktów często jest dziwna, ale dzisiejszy
dzień jest szczególny zupełnie z innego powodu. Notujemy znaczną zwyżkę
cen. Kto wie, pewnie część graczy rozważa możliwość zakończenia bessy. O
ile skala zwyżki (licząc od minimum trendu) jest spora, to jednak nie
przypuszczam, by miał to być koniec problemów. Wzrost jest nieco
nadmuchany zwyżką w USA, ale ta pojawiła się także za sprawą
administracyjnych ruchów uniemożliwiających krótką sprzedaż. Efekt widać,
ale można mniemać, że jest on krótkotrwały. W dłuższym terminie
ograniczanie możliwości krótkiej sprzedaży może okazać się dla rynku
przykre, gdyż w najgorszych momentach przeważać będzie strach, a brakować
może tych, którzy ewentualnie zamykaliby krótkie pozycje. Wzrost robi
wrażenie, ale na razie pozostanę przy zdaniu, że dotychczasowe minima nie
są ostatnimi w tym trendzie. Dwie sesje tego zdania nie zmienią. Z 53-54