Sesję kończymy przypływem dobrych nastrojów. To pocieszające przed jutrzejszą, ostatnią sesją roku 2011. Takie zachowanie cen skutecznie niweluje wcześniejszy pesymizm. O ile oczywiście można o takowym było mówić, gdy ceny spadały o mniej niż 1 proc. przy obrocie ok. 200 mln złotych.