Przy minimach sesji
Pozostajemy niewzruszeni na przebieg notowań w USA, czy w Niemczech. Świat nas nie interesuje. Trzymamy się minimum sesji i czekamy na to, co nam przyniesie ostatnia godzina sesji. Nawet jeśli tłumaczyć te wzrosty na Zachodzie podnoszeniem wycen związanym z wygasaniem serii pochodnych, to przecież nie jest to tylko kwestia tego jednego dnia. My ignorujemy optymizm Zachodu już od jakiegoś czasu. Kto tu ma racje? M 58-59
Aktualizacja:
12.02.2017 09:49
Publikacja:
16.03.2012 15:50