Popyt warszawski słabszy od frankfurckiego
Utrzymanie cen nad poziomem 2250 pkt. nie będzie łatwe. Z prostego powodu. Ceny nie chcą rosnąć. Gdy w Niemczech DAX bije rekordy dnia, my pozostajemy bierni i się przyglądamy. To może być wskazówka, że popyt jednak nie wzniesie się na wyżyny swoich możliwości i nie wygeneruje „nowej jakości”. Zamiast tego mamy odbicie, które będzie się zmniejszało z każdą chwilą ewentualnego spadku indeksu z Frankfurtu. Jeśli podaży uda się doprowadzić do zamknięcia pod poziomem 2250 pkt., dalszy spadek cen będzie bardziej prawdopodobny. U 54-55
Aktualizacja:
12.02.2017 23:48
Publikacja:
29.08.2012 16:28