Blisko minimum sesji, ale...
Czas mija, a my stoimy w miejscu. Nie wygląda to specjalnie interesująco. Winą możemy obarczyć podaż, bo to ona dziś miała okoliczności, które teoretycznie sprzyjały spadkom cen. Podstawową okolicznością było wczorajsze popołudnie. Jak widać, nie wystarczyło chętnych, by to wykorzystać. Skoro podaż nie jest chętna, to może przyjdzie czas na przejęcie rynku przez popyt? Na razie trzymamy się blisko minimum dnia, a więc podaż ma szansę na wyznaczenie nowego, ale im dłużej tylko tu tkwimy, tym podaż traci swoją uprzywilejowaną pozycję. U 92-93
Aktualizacja:
12.02.2017 18:15
Publikacja:
18.09.2012 14:19