Kto tu jest słabszy?
Po porannej akcji popytu nie ma nawet echa. Nic się nie zmieniło. Ciągle mamy ten sam marazm. W ostatnim czasie każda ze stron wysyła sygnały raczej przygnębiające. Albo podaż nie ma sił na walkę z luką, albo popyt stać na marny podskok cen, z którego nic nie wynika. Myślę, że popyt będzie jeszcze próbował, ale jeśli będzie to kolejny słaby wzrost (po którym ceny spadną pod dzisiejsze minimum) to podaż będzie ponownie miała okazję. Ile takich przeplatanek okazyjnych się jeszcze wydarzy? W moim odczuciu teraz już nie chodzi o to, czy większa korekta się rozpocznie, ale czy rozpoczęła się już, czy też popyt stać jeszcze na coś?
Aktualizacja:
12.02.2017 17:22
Publikacja:
25.09.2012 14:50