Reklama

Kolejne słabsze dane z USA

Uwaga uczestników rynków dwukrotnie skupiła się w środę na publikowanych danych makroekonomicznych. Przed południem zanotowaliśmy nową wartość wskaźnika Ifo.
Kamil Jaros, analityk, EFIX DM

Kamil Jaros, analityk, EFIX DM

Foto: Archiwum

Wcześniejsza publikacja wskaźnika ZEW sygnalizowała, że Ifo nie będzie odbiegało znacząco od wartości z poprzedniego miesiąca. Okazało się, że wskaźnik wzrósł o ponad 1 pkt, co należy uznać za wiadomość pozytywną. Szczególnie że oczekiwania nie były tak wygórowane. Po południu poznaliśmy dane o zamówieniach na amerykańskie dobra trwałego użytku. Tu spotkało nas rozczarowanie. Okazało się, że dane za luty były gorsze od oczekiwań, a dodatkowo negatywnie zrewidowano dane za styczeń. W efekcie mamy kolejną publikację, która wpisuje się w pasmo negatywnych niespodzianek, którymi raczy nas od około kwartału amerykańska gospodarka. Uczestnicy tamtejszego rynku uważają, że to dobre wiadomości z punktu widzenia wycen akcji, gdyż słabsze dane oddalają możliwość podjęcia decyzji o pierwszej podwyżce stóp procentowych w ramach nowego procesu normalizacji polityki pieniężnej. Problem w tym, że takie myślenie prowadzi do wniosku, że im gorsze dane makro, tym wyższe wyceny akcji, a to nie jest sytuacja do utrzymania choćby w średniej perspektywie.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama