Reklama

Zapasy ropy straszą rynek

W zeszłym tygodniu tematem numer jeden stały się informacje o rekordowo wysokim poziomie zapasów ropy naftowej. Media obiegły komentarze na temat ostatniego raportu EIA.
Grzegorz Zatryb, główny strateg, Skarbiec TFI

Grzegorz Zatryb, główny strateg, Skarbiec TFI

Foto: Archiwum

W rezultacie ostatnie kilka dni to pasmo spadków cen ropy. W piątek za baryłkę ropy WTI płacono 40,7 USD, czyli o 8 proc. mniej niż tydzień wcześniej. Tempo spadków wskazuje na niemal paniczną reakcję rynków na dane o wzroście zapasów. Jak się jednak wydaje, reakcja ta mogła być przesadzona. Przede wszystkim dane EIA dotyczą USA i państw OECD (to mniej niż połowa globalnych zapasów). W Chinach na przykład osiągnęły one pięcioletnie minimum. Ponadto, EIA raportuje zagregowane zapasy ropy naftowej i jej produktów, których zapasy nie mają bezpośredniego przełożenia na ceny czarnego złota. Informacje o dużych „pływających zapasach" także należy przyjmować z dystansem, gdyż taka ropa w transporcie stanowi 2 proc. rocznego popytu na ten surowiec, zaś przechowywanie jej na statkach jest nieuzasadnione ekonomicznie z uwagi na niewielkie contango i wysokie stawki dzienne we frachcie.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama