Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak głęboki jest deficyt podaży platyny i dlaczego jej naziemne zapasy spadają do rekordowo niskich poziomów.
- Które sektory gospodarki, od motoryzacji po sztuczną inteligencję, napędzają rosnący popyt na ten metal szlachetny.
- Czym różni się rola platyny od złota w portfelu i dlaczego zyskuje ona na znaczeniu jako aktywo inwestycyjne.
- Jakie czynniki mogą sprawić, że platyna stanie się jednym z najciekawszych aktywów w nadchodzących latach.
Po kilku latach wyraźnej dominacji złota inwestorzy ponownie zaczynają przyglądać się pozostałym metalom szlachetnym. Coraz częściej w analizach rynkowych pojawia się platyna, której fundamenty wyraźnie się poprawiają.
Ceny platyny zaczęły rosnąc w kwietniu ub.r. Z okolic 1000 USD za uncję wystrzeliły do 2878,1 USD 26 stycznia tego roku, by spaść do nieco ponad 1600 USD 9 lipca. Tymczasem podczas gdy uwaga większości inwestorów skupia się na ostatnich korektach i zamieszaniu wokół cen złota, na rynku tego metalu dochodzi do bardzo ciekawych przetasowań.
Deficyt podaży platyny, a popyt inwestycyjny rośnie
Według najnowszych prognoz World Platinum Investment Council (WPIC), rynek ten może zakończyć czwarty kolejny rok z rzędu z głębokim deficytem podaży, szacowanym na kilkaset tysięcy uncji trojańskich (koz). W efekcie dostępne zapasy naziemne spadną do najniższych poziomów od 2018 roku, czyli od momentu rozpoczęcia publikacji tych danych przez WPIC. Jednocześnie prognozowany jest systematyczny wzrost popytu inwestycyjnego na sztabki i monety.
WPIC prognozuje, że całkowity popyt w 2026 r. będzie o 9 proc. (757 koz) niższy rok do roku i wyniesie 7674 koz, głównie ze względu na odwrócenie trendu zarówno w inwestycjach giełdowych, jak i w ETF-y, które mają odnotować odpływ netto po 100 koz, w przeciwieństwie do znacznych napływów odnotowanych w ubiegłym roku. Całkowita podaż wzrośnie o 2 proc. (+137 koz) rok do roku do 7377 koz dzięki wzrostowi recyklingu. Zapasy naziemne spadną do 1747 koz do końca 2026 r., zapewniając pokrycie globalnego popytu na mniej niż trzy miesiące.
– Fundamenty platyny pozostają atrakcyjne dla inwestorów. Rynek nadal jest niedostatecznie zaopatrzony i pomimo geopolitycznych przeciwności na Bliskim Wschodzie, popyt na platynę jest dobrze zabezpieczony. Nadchodzące przepisy dotyczące emisji spalin wspierają popyt w sektorze motoryzacyjnym, a ponowne skupienie się na regionalnym bezpieczeństwie energetycznym ożywia zainteresowanie technologiami wodorowymi, co przyspiesza popyt w dłuższej perspektywie. Obserwujemy również, że platyna odgrywa już kluczową rolę w wielu technologiach stanowiących podstawę wdrażania infrastruktury sztucznej inteligencji – od komunikacji optycznej po przechowywanie danych – komentuje Trevor Raymond, dyrektor generalny WPIC.
Platyna może stać się w tym roku interesującym aktywem
To nie oznacza, że platyna zastąpi złoto jako klasyczne aktywo ochronne. Jej charakter pozostaje inny – jest znacznie silniej powiązana z koniunkturą gospodarczą oraz sektorem przemysłowym. Właśnie dlatego coraz więcej zarządzających zaczyna postrzegać ją jako potencjalne uzupełnienie portfela, a nie bezpośredniego konkurenta dla złota. Z perspektywy rynku metali szlachetnych obserwujemy zmianę, której od lat nie było: po okresie skupienia uwagi wyłącznie na jednym metalu, rynek ponownie zaczyna analizować relację fizycznej podaży do popytu w całym sektorze.
– Jeżeli utrzyma się obecny deficyt podaży, a jednocześnie będzie rósł popyt inwestycyjny, platyna może stać się jednym z najbardziej interesujących aktywów drugiej połowy 2026 roku. W przeciwieństwie do złota, którego notowania są w dużym stopniu kształtowane przez politykę monetarną, realne stopy procentowe czy zakupy banków centralnych, na rynku platyny znacznie większe znaczenie mają dziś bezpośrednie relacje pomiędzy fizyczną podażą i popytem oraz perspektywy wykorzystania metalu w przemyśle. To nie oznacza, że platyna zastąpi złoto w portfelach inwestorów. Coraz więcej argumentów przemawia jednak za tym, aby analizować ją jako odrębny segment rynku metali szlachetnych, a nie wyłącznie przez pryzmat relacji cenowej do złota – zauważa Łukasz Wydra, analityk Cashify Gold.