Zdaniem Andrzeja Gwiżdża, analityka platformy inwestycyjnej Portu, po wygaśnięciu pakietu CPN w lipcu możliwy będzie wzrost inflacji w okolice 3 proc. – Dodatkowym ryzykiem pozostaje ponowny wzrost cen ropy na rynkach, związany z zakończeniem zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie. Jeśli sytuacja będzie eskalować, inflacja w drugiej połowie roku może pozostać podwyższona – uważa analityk.

Podwyżki stóp nie rozwiązałyby jednak problemu droższej ropy, bo na jej ceny RPP nie ma wpływu. Mogłyby natomiast dodatkowo schłodzić gospodarkę, która już wykazuje oznaki osłabienia. – Dlatego nie widzimy przestrzeni do podwyżek stóp w tym roku. W naszej opinii stopy procentowe pozostaną bez zmian do końca roku, a kolejne obniżki będą możliwe dopiero w przyszłym roku – przewiduje Andrzej Gwiżdż.

– To właśnie lepsze od oczekiwań dane inflacyjne doprowadziły do rewizji oczekiwań dotyczących dalszej ścieżki stóp procentowych. Obecnie zarówno ekonomiści, jak i przedstawiciele Rady Polityki Pieniężnej, w tym prezes NBP, wskazują, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest utrzymanie stóp procentowych na obecnym poziomie w kolejnych kwartałach. Oznacza to, że rynek spodziewa się stabilizacji polityki pieniężnej, co sprzyja większej przewidywalności warunków inwestycyjnych – zauważa Jan Karczewski, dyrektor ds. Klientów Strategicznych, Michael/Ström Dom Maklerski.

– Rządowy program CPN (Ceny Paliw Niżej) przez ostatnie trzy miesiące obniżał i stabilizował ceny paliw na stacjach w Polsce. W obecnej sytuacji wydaje się, że wycofanie się z programu nie powinno znacząco podbić inflacji w lipcu. Polska gospodarka jest jednak ponownie bardziej narażona na skutki ewentualnej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie – podkreśla Paweł Majtkowski, analityk eToro.

Czytaj więcej

Aplikacje bankowe służą Polakom przede wszystkim do spokojnego opłacania rachunków

Lepsze finanse

W najnowszej odsłonie kwartalnego raportu Financial Wellness Index (FWI) Finax ponownie zbadał postawy i zachowania finansowe Polaków. W II kwartale wynik FWI dla ogółu społeczeństwa wyniósł 49 pkt na 100 możliwych, wobec 47 pkt w poprzednim kwartale. To zarazem pierwszy statystycznie istotny wzrost od początku prowadzenia badania.

Finax dzieli respondentów na pięć segmentów opisujących ich sytuację: od osób bez oszczędności i z wysokim stresem finansowym po osoby z dużą poduszką finansową i dojrzałym podejściem do pieniędzy. W drugim kwartale zmniejszył się odsetek osób o niskim dobrostanie finansowym – z 36 proc. do 30 proc. Jednocześnie wzrosła liczba badanych osiągających wyniki średnie i wysokie. Największą grupę nadal stanowią metaforyczne „chomiki” (42 proc. badanych), czyli osoby znajdujące się pośrodku skali: mające pewne oszczędności, ale nie zawsze odkładające systematycznie i nadal odczuwające umiarkowany stres finansowy. Kolejne 23 proc. badanych to „pszczoły” – osoby, które regularnie oszczędzają, lepiej oceniają swoją sytuację materialną i odczuwają mniejsze napięcie związane z finansami. Najmniejszą grupę stanowią „rekiny finansów” (5 proc.), czyli osoby o najwyższym poziomie dobrostanu finansowego, z dużą poduszką finansową i stabilną sytuacją materialną.

– Po raz pierwszy od początku badania widzimy wzrost istotny statystycznie, a więc nie tylko kosmetyczną zmianę w danych. Mniej osób znajduje się w grupach o najniższym poziomie dobrostanu finansowego, a więcej przesuwa się w stronę segmentów średnich i wysokich. To sygnał odbudowy finansowej odporności, choć jeszcze nie finansowego komfortu, który pozwoli większej liczbie Polaków zarówno oszczędzać, jak i regularnie wypoczywać w czasie wakacji – mówi Przemysław Barankiewicz, szef Finax na Polskę.

Więcej oszczędzających

Poprawa dobrostanu finansowego znajduje odzwierciedlenie przede wszystkim w deklarowanych zachowaniach i emocjach. Polacy częściej oszczędzają i rzadziej odczuwają stres finansowy, choć nadal zachowawczo oceniają własną sytuację materialną. Po drugim kwartale 2026 r. 29 proc. badanych ocenia swoją sytuację finansową pozytywnie, 47 proc. średnio, a 24 proc. negatywnie.