https://pbs.twimg.com/media/HMdhMg-XwAEpn9j?format=jpg&name=900x900

Dane opublikowane przez China Index Academy pokazały, że ceny domów na rynku wtórnym w 100 największych chińskich miastach spadły w czerwcu o 0,42 proc. w ujęciu miesięcznym, do średnio 12 639 juanów (1750 USD) za metr kwadratowy. Spośród tych miast 88 odnotowało spadki, a tylko 12 wzrosty.

Spadek na rynku wtórnym był powszechny we wszystkich kategoriach miast. W czerwcu ceny domów na rynku wtórnym w miastach pierwszej kategorii spadły o 6,95 proc. rok do roku. Miasta drugiej kategorii radziły sobie gorzej, spadając o 8,21 proc. w ujęciu rocznym, podczas gdy w mniejszych miastach trzeciej i czwartej kategorii ceny spadły o 7,48 proc. rok do roku.

Spośród 10 największych miast, Nankin i Wuhan odnotowały w czerwcu największe spadki w ujęciu rok do roku, a ceny na rynku wtórnym spadły odpowiednio o 11,45 proc. i 10,89 proc. Pekin, Tianjin, Kanton i Chongqing odnotowały spadki od 8 proc. do 10 proc. Hangzhou, Szanghaj, Chengdu i Shenzhen - od 5 proc. do 8 proc. rok do roku. Shenzhen wypadł najlepiej spośród dziesięciu miast, ze spadkiem o 5,27 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.

Ceny będą spadać do końca roku

Chińscy komentatorzy powszechnie uznali dane z pierwszej połowy roku za potwierdzenie, że spadkowy trend cen nieruchomości jeszcze się nie zakończył i że do końca 2026 r. spodziewane są dalsze spadki.

Felietonista z Henanu, Qingjin Wenwang, opisuje wyraźną zmianę nastrojów wśród potencjalnych nabywców.

– Mój znajomy zaczął szukać domu przed ślubem pod koniec 2025 roku. Wtedy sprzedający byli pewni siebie i nie wykazywali chęci do negocjacji – stwierdza. – Do czerwca 2026 roku, kiedy wrócił do tej samej dzielnicy, aby obejrzeć podobne nieruchomości, sprzedający złagodzili już swój ton i wciąż pytali go, kiedy będzie mógł podpisać umowę – dodaje. To doświadczenie sprawiło, że jego znajomy zaczął się obawiać, że ceny mogą spaść jeszcze bardziej, również po tym, jak zdecyduje się na zakup.

Cztery powody, dla których ożywienia w Chinach nie będzie

Dane opublikowane przez Narodowe Biuro Statystyczne (NBS) pokazują cztery powody, dla których prawdziwe ożywienie pozostaje poza zasięgiem:

·       Ceny nie ustabilizowały się. W maju tylko 16 z 70 dużych miast odnotowało wzrost cen nowych domów w ujęciu miesięcznym, a tylko 10 odnotowało wzrosty na rynku wtórnym. W miastach trzeciego rzędu spadki przyspieszyły.

·       Nabywcy nadal się wycofują. Sprzedaż nowych domów spadła o 10,8 proc. rok do roku w ujęciu powierzchni użytkowej i o 13,5 proc. w ujęciu wartościowym w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku. Wiele gospodarstw domowych odkłada zakupy na czas nieokreślony.

·       Deweloperzy wycofują się. Inwestycje w nieruchomości spadły o 16,2 proc. rok do roku w okresie styczeń-maj, liczba rozpoczętych budów spadła o 22,6 proc., a liczba ukończonych domów o 23,4 proc.

·       Zaufanie do rynku wtórnego uległo erozji. Kotwice cenowe w wielu miastach po cichu spadły – a gdy tylko nastroje kupujących staną się ostrożne, sytuacja ta powoli się odwróci.

Wysokie wymagania wkładu własnego uchroniły chińskie banki

Chiński rynek nieruchomości obciąża około 80 milionów pustych domów i gwałtowny spadek zaufania konsumentów od początku kryzysu w 2021 roku. Aby ustabilizować sektor, chiński rząd wprowadził agresywne środki stymulujące, w tym finansowanie centralne w celu absorpcji nadwyżek zapasów, wsparcie dla odnowy miast oraz obniżki oprocentowania kredytów hipotecznych (średnio o 3,06 proc.). Jednak w przeciwieństwie do kryzysu finansowego w USA z 2008 roku, wysokie wymagania dotyczące wkładu własnego w Chinach w dużej mierze uchroniły chiński sektor bankowy przed powszechnym załamaniem systemowym, choć majątek gospodarstw domowych odnotował historyczny spadek.

Wprawdzie Chiny niedawno zreformowały swoje systemy finansowania nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych, przechodząc od historycznie najbardziej rygorystycznych wymogów dotyczących wkładu własnego do łagodniejszych progów, mających na celu ożywienie sektora nieruchomości, ale ogólnokrajowe wskaźniki wkładu własnego wynoszą obecnie 15 proc. dla pierwszego domu i 25 proc. dla drugiego.