Dzień dobry
6.00 rano. Dzwoni budzik. W pośpiechu wstajesz, aby wziąć szybki prysznic i udać się na poranny trening. Zanim rozpoczniesz swoje 10 km, wkładasz słuchawki do uszu i włączasz BBC news. Przy śniadaniu włączasz tablet i przeglądasz analizy finansowe – najpierw Bloomberg, Reuters, S&P Capital. Pracę w biurze rozpoczynasz od spotkania z zespołem zarządzającym. Podejmujesz pierwsze decyzje. Twój dzień nabrał już tempa, a to dopiero początek. Później analizujesz raporty dotyczące sprzedaży, produkcji, przepływów finansowych oraz innych wskaźników operacyjnych. Czytasz tony dokumentów. Starasz się zrozumieć jak najwięcej – aktualną sytuację firmy, przeglądasz konta bankowe, przepływy gotówkowe – nie chcesz, żeby ci cokolwiek umknęło. Przygotowanie raportów giełdowych wymaga od ciebie zebrania konkretnych informacji. Musisz być na bieżąco ze zmianami prawnymi. Współpracujesz również z działem finansowym w celu zapewnienia zgodności raportów z wymogami regulacyjnymi. Obawiasz się, że znów nie zdążą przeprocesować odpowiednich danych w systemie, aby przygotować ci potrzebny raport. Resztę dnia w biurze spędzasz przyklejona do monitora – Yahoo Finance, Investing.com, MarketWatch – monitorujesz sytuację na rynku, działania konkurencji, prognozy rynkowe, analizy ekonomiczne, wskaźniki makroekonomiczne, kursy akcji, notowania na rynkach zagranicznych. Masa informacji. Na spotkanie następnego dnia musisz przygotować prezentację. Nie zdążysz skończyć, chcesz wrócić do domu. Utrzymanie work-life balance polega na przygotowywaniu jedną ręką kolacji dla rodziny, a drugą – dokończeniu prezentacji na jutrzejsze spotkanie z radą nadzorczą. Późnym wieczorem przeglądasz wszystkie nieodczytane maile z całego dnia – te ważne i te nieważne. Odpowiadasz na te najistotniejsze. Przygotowujesz się do następnego dnia. Prysznic. Zęby. Budzik zadzwoni za pięć godzin.
Wdech
Te poranne 10 km wydaje się być jedynie rozgrzewką, biorąc pod uwagę tempo, jakie utrzymujesz przez resztę dnia. Taka intensywność sprawia, że nie jesteś w stanie przyswoić wszystkich informacji, co wynika po prostu z ograniczonej zdolności do przetwarzania informacji przez ludzki mózg. Abstrahując od tego, że pewna część przekazywanych ci informacji nie jest dla ciebie istotna. Do tego masa czynności manualnych, które zabierają twój czas. Śpieszysz się, popełniasz błędy. Każdy twój błąd ma swoje konsekwencje, koszty – dla ciebie, firmy, a konkurencja zaciera ręce. Chciałabyś pracować 24h/dobę, ale to niemożliwe. A najlepiej, żebyście były dwie, trzy. Bierzesz głęboki wdech. Cudownie byłoby być robotem!
Automatyzacja
Według Ernst & Young – „wdrożenie nowoczesnych technologii jest kluczowym warunkiem – nie tylko dla utrzymania się na rynku, ale przede wszystkim zyskania przewagi konkurencyjnej i rozwoju. To dziś konieczność, aby zachować ciągłość operacyjną w obliczu szybkich zmian czy nieoczekiwanych wyzwań, które w ostatnich latach stały się stałym elementem biznesowego krajobrazu1)”. Automatyzacja to nie luksus, to konieczność.
Trzy lata temu odpowiadałem za wdrożenie kilkumilionowego projektu w jednej z większych firm windykacyjnych w Polsce, którego celem było wdrożenie rozwiązania klasy IDP (Intelligent Document Processing) umożliwiającego automatyczne czytanie dziesiątek tysięcy dokumentów rocznie. Konkurencja już korzystała z takiego rozwiązania, więc by sprostać oczekiwaniom rynku, zarząd był „zmuszony” podjąć decyzję o wdrożeniu podobnego. Poza tym mieli w planie skalowanie biznesu na terenie Europy. Transformacja cyfrowa całej organizacji, automatyzacja ich procesów biznesowych oraz wdrożenie sztucznej inteligencji były niezbędne. „Jesteśmy w peletonie, musimy dogonić czołówkę” – usłyszałem na spotkaniu rozpoczynającym projekt. Sukces tego projektu pozwolił im zwiększyć biznes o kilkadziesiąt procent przy zachowaniu kosztów operacyjnych na podobnym poziomie.
Na szczęście polskie przedsiębiorstwa poważnie traktują tę szansę – w 84 proc. organizacji projekty transformacyjne mają wysoki lub bardzo wysoki priorytet. Ponad połowa ankietowanych przeznacza na ten cel od 4 proc. do 10% proc. rocznych przychodów2). Automatyzacja nie jest traktowana jako narzędzie do cięcia kosztów ani zwalniania ludzi. Jest jedną z głównych szans na rozwój i osiągnięcie przewagi. Często spotykam się z pytaniem: „w jakich firmach jest najwięcej procesów do automatyzacji?”. Odpowiedź jest jedna – każda firma ma swoje wyzwania, a potencjał wynikający z zastosowania dostępnych narzędzi do automatyzacji oraz AI jest tak ogromny, że nie warto się zastanawiać – trzeba działać.