Tydzień temu pokazaliśmy, że w różnych okresach roku określone grupy spółek wykazują pewną sezonowość. Okazuje się na przykład, że w ostatnich trzech miesiącach najlepiej wypada WIG-paliwa, a najgorzej WIG-telekomunikacja. W poniedziałek rozpoczyna się czwarty kwartał, więc postanowiliśmy sprawdzić, jak w tym okresie zachowują się poszczególne spółki. Zebraliśmy statystyki dla 26 branżowych liderów. W historycznych danych szukamy podpowiedzi na kogo warto teraz stawiać, a kogo lepiej unikać.
Słowo o metodologii
Do naszej analizy wykorzystaliśmy dane kwartalne pochodzące z serwisu stooq.pl. Pod lupę wzięliśmy liderów dziewięciu sektorów: bankowego, budownictwa, chemicznego, informatycznego, mediowego, nieruchomości, paliwowego, spożywczego i telekomunikacyjnego. Wybierając spółki kierowaliśmy się w pierwszej kolejności udziałem w indeksie, a w drugiej giełdowym stażem. Zależało nam na tym, by uwzględnić firmy, które mają największy wpływ na rynkowe nastroje, a jednocześnie są na tyle długo notowane, że analizowana próba będzie statystycznie wiarygodna. Dlatego m.in. w branży telekomunikacyjnej nie uwzględniliśmy spółki Play, która choć ma 30-proc. udział w indeksie, to notowana jest na GPW kilka miesięcy. Unikaliśmy też firm, które przeprowadziły kilka splitów akcji.
Ostatecznie w zestawieniu znalazło się 26 firm (dwie z WIG-media i po trzy z pozostałych indeksów). Zmianę notowań w IV kwartale mierzyliśmy od kursu otwarcia kwartału do kursu zamknięcia. W tabeli obok umieściliśmy wyniki analizy pokazujące: średnią zmianę kursu akcji spółki w IV kwartale, odsetek wzrostowych kwartałów (nazywany dalej skutecznością lub trafnością), średni wzrost podczas wzrostowych kwartałów i średni spadek podczas spadkowych kwartałów. Jakie wnioski można wyciągnąć z przeszłości?
Kwartalne pewniaki
Kierując się tylko średnią stopą zwrotu zestawienie branżowych pewniaków na IV kwartał wyglądałoby następująco: BZ WBK, Budimex, Ciech, Comarch, K2 Internet, GTC, PKN Orlen, Wawel i Netia. Uśredniony, historyczny zysk z akcji tych firm w analizowanym okresie wynosi: 7,4 proc., a więc o 2,6 pkt proc. więcej od najsilniejszego indeksu branżowego WIG-paliwa i o 3,8 pkt proc. więcej od WIG20. Jeśli jednak uwzględnimy trafność, to okazuje się, że ponad 63-proc. skuteczność, i to w 17 próbach, mają tylko BZ WBK, Comarch, PKN Orlen, Wawel i Netia. Portfel złożony z tych pięciu firm dałby średni zarobek rzędu 8,2 proc., przy średniej trafności 70,6 proc.
Ewidentnym liderem jest tutaj reprezentant branży spożywczej. Akcje Wawela rosły w 82 proc. przypadków (w 14 na 17 kwartałów), a średnia zmiana kursu to aż 10,7 proc. Jeśli już jego akcje spadały, to średnio tylko o 4,8 proc. Na drugim miejscu w zestawieniu statystycznych pewniaków jest informatyczny Comarch, który daje średni zarobek 7,2 proc. z 76,5-proc. skutecznością. Na ostatnim miejscu podium plasuje się Netia z parametrami odpowiednio 9,6 proc. i 64,7 proc. Poniżej prezentujemy wykresy kursów akcji tych firm i krótkie podsumowania sytuacji z perspektywy analizy technicznej.
Kwartalne rozczarowania
Wiemy już, kto historycznie najlepiej radzi sobie w ostatnich miesiącach roku, więc czas wskazać te spółki, które w tym okresie przechodzą do defensywy. Ujemne, średnie stopy zwrotu w czwartym kwartale mają tylko cztery spółki: Elektrobudowa, Police, Echo Investment i Cyfrowy Polsat. Średnia strata na ich akcjach sięga 3,5 proc., a średnia trafność to zaledwie 36 proc. Ze statystycznego punktu widzenia te cztery firmy powinny wejść w poniedziałek do portfela tylko pod warunkiem, że będziemy grać na krótko.
Zdecydowanie najsłabiej w zestawieniu wyglądają Police. Reprezentant sektora chemicznego przynosi średnio stratę -7,1 proc., zniżkując w 61,5 proc. przypadków. Na drugim miejscu plasuje się Cyfrowy Polsat – średnia zmiana wynosi tutaj -3,6 proc., ale odsetek spadkowych kwartałów rośnie do 77,8 proc. Na trzecim miejscu jest Echo Investment z parametrami odpowiednio -2 proc. i 52,9 proc.
Choć zaprezentowane statystyki dotyczące stóp zwrotu i trafności są w niektórych przypadkach bardzo jednoznaczne, to nie można mieć 100-proc. pewności, że historia się powtórzy. Zebrane tutaj dane mogą stanowić filtr przy selekcji spółek. Zanim uzupełnimy nasz portfel nowymi walorami, należy przyjrzeć się aktualnej sytuacji każdej spółki i ocenić, zarówno od strony technicznej, jak i fundamentalnej, czy panujące warunki potwierdzają statystyczne zależności.
W 2014 r. kurs akcji spożywczej spółki wyznaczył szczyt hossy 1361 zł i od tego momentu porusza się w szerokiej konsolidacji. Jej dolną granicą jest 845 zł. Aktualnie cena oscyluje przy 1000 zł, a oscylator RSI zbliża się do granicy lokalnego wyprzedania. Jest to krótkoterminowy argument za odbiciem i sezonowym ruchem w górę do ok. 1200 zł. Na wykresie straszy jednak krzyż śmierci utworzony przez średnie kroczące z 50 i 200 sesji.
Informatyczna spółka znajduje się w układzie korekty sześcioletniego trendu wzrostowgo. Od szczytu 243 zł cena spadła już o 30 proc. W ostatnich dniach doszło do odbicia, a RSI opuścił strefę wyprzedania. Byki mają więc szansę podejścia pod linię oporu przy 195 zł, zwłaszcza że sprzyjają im statystyki historyczne. Podobnie jak w przypadku Wawelu, tutaj również średnie kroczące z 50 i 200 sesji utworzyły krzyż śmierci.
Od dwóch lat kurs akcji telekomu porusza się w powolnym trendzie spadkowym. Cena zbliża się teraz do technicznego wsparcia 3,6 zł, wyznaczonego przez lokalnego dołki z 2016 r. Test tej bariery, połączony z lokalnym wyprzedaniem rynku, mógłby stanowić okazję do wzrostowej korekty. Jej potencjalny zasięg w perspektywie najbliższych miesięcy to 4,5 zł. Przebicie 3,6 zł będzie sygnałem do kontynuacji wyprzedaży.
Od roku kurs akcji chemicznej spółki porusza się horyzontalnie, wahając się w przedziale 20–22 zł. Średnie kroczące jak i oscylator RSI mają neutralne położenie, więc należy zakładać, że marazm będzie kontynuowany. Przebicie jednej z granic będzie dopiero argumentem za silniejszym ruchem, zgodnym z kierunkiem wybicia. Historia podpowiada, że w obecnym momencie bardziej prawdopodobne jest wybicie w dół.
W ujęciu długoterminowym cena akcji telekomu pozostaje w szerokim układzie horyzontalnym, ale w perspektywie rocznej obserwujemy powolną wspinaczkę na północ. W maju i sierpniu fale wzrostowe zatrzymały się na 28 zł, tworząc formację podwójnego szczytu. Aktualnie cena spada i zbliża się do linii trendu wzrostowego i średniej kroczącej z 200 sesji (25 zł). Ich przebicie będzie sygnałem sprzedaży z zasięgiem zniżki 23–22 zł.
W tym roku wyraźnie osłabł trend wzrostowy na wykresie dewelopera. Cena zatrzymała się w okolicy 6 zł i od kilku miesięcy nie może wrócić na wzrostową ścieżkę. Jeżeli ta słabość jest wstępem do silniejszej korekty, na co wskazuje teoretycznie historia, to można szacować jej zasięg na 4 zł, gdzie znajduje się szczyt z 2007 r. Spółka ma aktywne sygnały sprzedaży na MACD i RSI, ale z drugiej strony wciąż broni średniej kroczącej z 50 sesji (5 zł).