Mimo spadku aż o 0,8 proc. na otwarciu, jeszcze w pierwszej godzinie czwartkowej sesji WIG20 zaświecił na zielono. Kolejne godziny były co prawda nerwowe, ale indeks dużych spółek utrzymywał się wokół środowego zamknięcia. Jak na razie mamy zatem pat. W środę indeks dużych spółek naruszył wsparcie w postaci sierpniowych szczytów, ale w czwartek dzielnie walczył o wyjście wyżej. W krótkim terminie te okolice wydają się kluczowe, jeśli chodzi o zachowanie indeksu dużych spółek. Indeks WIG20 przy życiu utrzymały przede wszystkim Allegro i banki. Na dole tabeli plasowały się natomiast Modivo, PGE, Dino Polska i KGHM.
Rynek akcji ma też nieco związane ręce zachowaniem waluty. Od czwartkowego poranka złoty słabł, aczkolwiek w ciągu dnia miał też lepsze momenty. Zarówno dolar, jak i euro są obecnie najwyżej od przynajmniej kilkunastu miesięcy, a to w pewnym stopniu musi odbijać się na GPW.
Globalne nastroje kreują nadal wysokie ceny ropy naftowej oraz rosnące rentowności obligacji skarbowych, szczególnie w USA, gdzie wskaźniki te znalazły się na poziomach najwyższych w tym roku, a więc także i od dwóch dekad.
Z drugiej strony polskie akcje w trudnym otoczeniu wypadają całkiem korzystnie. W czwartek sporo głównych indeksów zniżkowało po ponad 1 proc. Zaczęło się oczywiście w Azji, gdzie przecena znów dotknęła i tak już słabe w tym roku rynki, m.in. Indie i Indonezję. W Europie pod presją podaży znalazła się przede wszystkim Turcja, ale pod kreską finiszowały także główne rynki.
Jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, to od rana mocno traciły kontrakty na amerykańskie indeksy. Otwarcie rynku kasowego tylko nieznacznie poprawiło nastroje. Pozytywnego impulsu nie przyniosła też wspólna konferencja prezydentów USA i Chin.