Ogłoszone w poniedziałek po sesji wyniki finansowe najwidoczniej, na początku wtorkowych notowań, spodobały się inwestorom. Akcje Żabki na otwarciu sesji podrożały niemal o 2 proc. do 21,9 zł i były wyżej wyceniane niż w niedawnej ofercie publicznej (21,5 zł). Potem optymizm wyparował i cena akcji po południu spadała o ponad 2 proc.
Kurs powyżej ceny z IPO, nie licząc handlu podczas debiutanckiej sesji był też na zamknięciu 29 października (21,9 zł). Tego dnia po zakończeniu notowań Żabka weszła w skład indeksu mWIG40.
Dobry letni kwartał
Spółka podała, że po trzech kwartałach 2024 r. zanotowała 20,4 proc. wzrost sprzedaży do klientów końcowych, która wyniosła 20,4 mld zł. Przychody w tym okresie wzrosły o 20 proc., do 17,7 mld zł. Skorygowany wynik EBITDA grupy wyniósł 2,52 mld zł i wzrósł o 26 proc. względem porównywalnego okresu poprzedniego roku.
W samym trzecim kwartale br. skorygowany wynik EBITDA wyniósł 1,11 mld zł i wzrósł o 18 proc. Sprzedaż do klientów końcowych sięgnęła 7,5 mld zł, co stanowi wzrost o 17 proc. w porównaniu z podobnym okresem ubiegłego roku. Przychody zwiększyły się zaś o 18 proc., do 6,6 mld zł. Wynik netto w III kwartale wyniósł 319 mln zł, co stanowi wzrost o 42 proc. względem porównywalnego okresu poprzedniego roku.
– Jesteśmy zadowoleni z wyników, patrzymy na naszą organizację w długim i średnim okresie, pracujemy nad wartością w czasie – mówił Tomasz Suchański, prezes Żabki. – Notowania akcji trudno komentować. Podobnie politykę dywidendową, gdy jesteśmy niecały miesiąc na giełdzie. Będziemy o tym myśleć – dodał w odpowiedzi na pytanie, czy spółka rozważa np. program skupu akcji własnych, by osłodzić inwestorom kiepską wycenę akcji.
Czytaj więcej
Po dwóch mocno wzrostowych sesjach notowania spółki powróciły powyżej ceny z IPO.
Prezes sceptycznie odniósł się do pomysłu, by 24 grudnia był ustawowym dniem wolnym od pracy dla wszystkich. – Zmiana jest trudna, bo mamy consensus obowiązujący od lat, przyzwyczailiśmy się do tego rozwiązania, jakie funkcjonuje odnośnie do tego dnia, i nie widzimy potrzeby zmian – ocenił Tomasz Suchański.
Obecnie w Wigilię obowiązuje normalny czas pracy, niemniej od lat sieci handlowe stawiają na skrócony i sklepy zamykają się do godziny 13 czy 14. Lewica chce to zmienić i wprowadzić kolejny dzień wolny.
W Polsce Żabka rośnie o około 4 pkt proc. szybciej niż rynek i choć dynamika z III kwartału były nieco wolniejsza niż ta z pierwszego półrocza, to oczekiwania są dobre. Już 65 proc. sklepów (7 tys.) ma piec i pełną ofertę przekąsek ciepłych, które sprzedają się bardzo dobrze. Zostało wprowadzonych 11 nowych linii produktowych włącznie z pizzą, która również jest przebojem w ofercie. Żabka podaje również, że zanotowała wzrost w kanałach cyfrowych 31-proc., a było to możliwe także dzięki rozszerzeniu asortymentu.
Setki nowych sklepów
– W III kwartale sprzedaż porównywalna like for like wzrosła o 6 proc., niższa dynamika wynika głównie z efektu bazy. Rok temu nastroje konsumenckie szybciej się poprawiały. Pogoda też miała swój wpływ – rok temu bardzo dobra, w tym roku wrzesień chłodny i deszczowy z powodziami – mówiła Marta Wrochna-Łastowska, dyrektor finansowa Żabki. Spółka w odniesieniu do danych GUS, które pokazały 3-proc. spadek sprzedaży detalicznej we wrześniu, jest także optymistyczna co do IV kwartału. Ani we wrześniu, ani w październiku nie zauważyła bowiem zmiany w zakresie postaw zakupowych Polaków.
Żabka podtrzymała, że w tym roku w sumie uruchomi około 1,1 tys. placówek. W trzecim kwartale otwarto ich 266, a od początku roku 892.
Rozwija się także na rynku rumuńskim, gdzie ma 26 sklepów. Decyzje odnośnie do szybszego rozwoju i intensywnych inwestycji na tym rynku zapadać będą jednak dopiero w 2025 r. po zakończeniu okresu testowego projektu.
– Nasz udział rynkowy wynosi już 10,3 proc. i rośniemy szybciej niż rynek nawet o ok. 4 pkt proc. – mówił Tomasz Blicharski z zarządu Żabki. Na rynku rumuńskim 25 sklepów działa w Bukareszcie i jeden w Pitesti. – Mamy pozytywne wnioski, klienci lubią produkty na ciepło, marka coraz lepiej się przyjmuje – dodał.
Ogólnie zarząd optymistycznie patrzy w przyszłość, także w zakresie koniunktury konsumenckiej, co potwierdzają też dane innych firm. Barometr Nastrojów Konsumenckich GfK – An NIQ Company, czyli syntetyczny wskaźnik ilustrujący aktualne nastroje Polaków w zakresie postaw konsumenckich, w październiku 2024 r. wyniósł -1,7 pkt, co oznacza spadek o 2,7 pkt miesiąc do miesiąca. Nastroje konsumenckie w większości państw Unii Europejskiej są wciąż gorsze niż w Polsce, ale sytuacja stopniowo się poprawia.