Od kwietnia, kiedy to wróciła 5-proc. stawka VAT na żywność, z miesiąca na miesiąc tempo wzrostu cen w sklepach przyspiesza. W lipcu były one już średnio 3,9 proc. wyższe niż przed rokiem – wynika z najnowszej edycji indeksu cen autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito.
Mocny skok cen
– Odbicie inflacji w drugiej połowie roku było już prognozowane od początku 2024 r., nie jest więc zaskoczeniem. Generalnie w grudniu inflacja może wzrosnąć do ok. 4–5 proc. – mówi prof. nadzw. dr hab. Sławomir Jankiewicz. –Spowodowane to będzie m.in. wzrostem cen energii i gazu oraz opłat dystrybucyjnych z tym związanych, wzrostu cen usług, wzrostu ciepła sieciowego i paliw (na skutek wzrostu cen ropy na rynku). Co ważne, jeszcze w 2025 r. będziemy obserwować tendencje wzrostowe i w konsekwencji inflacja może być wyższa niż w 2024 r.
To, że ceny nie wzrosły o 5 proc., czyli wspomniany VAT, to zasługa jedynie sieci handlowych, zwłaszcza dyskontów. Wojna handlowa największych, czyli Lidla i Biedronki, wymusza nasilenie akcji promocyjnych także na pozostałych uczestnikach rynku, co w praktyce powstrzymuje tempo wzrostu cen.
- Wpływ odmrożenia stawek VAT na ceny w sklepach detalicznych, jest, jak się zresztą spodziewano, odłożony w czasie. W początkowym okresie sieci sklepów w pewnej części istotnie wzięły część podatku „na siebie”, niemniej jednak pełne przeniesienie kosztów odmrożenia VAT na klientów było tylko kwestią czasu i to się właśnie dzieje – mówi dr Tomasz Kopyściański z WSB Merito. – Intensywna cenowa walka konkurencyjna sieci handlowych wprawdzie cały czas zmniejsza nieco odczuwalność wzrostu cen w sklepach dla konsumentów, niemniej jednak wzrosty stopniowo, ale jednak, następują. Zwłaszcza że pojawiają się dodatkowe czynniki, które wpływają na zwiększenie kosztów funkcjonowania sklepów, np. drugi w tym roku wzrost płacy minimalnej od lipca 2024 r. – dodaje.
Z indeksu cen wynika, że w lipcu na 17 monitorowanych kategorii 11 wykazało jednocyfrowy wzrost rok do roku – w czerwcu i w maju było ich po 12. Do tego obecnie dwie kategorie zaliczyły dwucyfrowy wzrost, a cztery były w trendzie spadkowym.