Co jest kością niezgody w negocjacjach z Jeronimo Martins?
-
Ceny surowców, w tym kakao i cukru są coraz wyższe, rosną też koszty prowadzenia działalności. Doszliśmy więc do momentu, gdy nie da się już uniknąć podwyżki cen, zarówno sprzedaży, jak i detalicznych. Tymczasem z powodu coraz ostrzejszej konkurencji sieci nie chcą zaakceptować podwyżek. Ze względu na silną pozycję rynkową, Jeronimo Martins jest szczególnie trudnym partnerem do negocjacji.
Jakie są szanse na porozumienie?
- Cały czas rozmawiamy licząc na porozumienie, ale szanse na to są małe.
Co stanie się jeżeli nie uda się przedłużyć kontraktu?
- Rok 2016 może być pierwszym od lat, kiedy spadną nasze przychody. Szczególnie trudne będą dla nas I i II kwartał. Zakładamy jednak, że dzięki działaniom na rynku krajowym, jak i za granicą, do końca przyszłego roku odrobimy połowę utraconego obrotu. Drugą połowę odzyskamy w 2017 r. i wówczas także będziemy już w stanie powrócić na ścieżkę wzrostu.
Czy zerwanie współpracy z Biedronką może zagrozić rozbudowie zakładu w Dobczycach?
- Możliwe są opóźnienia i zmniejszenie skali inwestycji. Ale w związku z planowanym rozwojem nie zamierzamy z niej rezygnować.
Uda się przejść szwajcarskiego producenta czekolady Droste?
- Cały czas rozmawiamy. Rezerwy gotówki, które mamy pozwalają nam ze spokojem planować rozwój.