– Przygotowania do świąt rozpoczęliśmy znacznie wcześniej. Wraz z rozwojem pandemii i idącymi za nią zaburzeniami na rynku transportowym istniało duże ryzyko, że towar nie dotrze na czas. Wyzwaniem było również zapewnienie pracownikom poczucia bezpieczeństwa i zminimalizowanie możliwości rozprzestrzeniania się wirusa. Ostatecznie udało nam się zapewnić pełną obsługę linii produkcyjnych przy jednoczesnym zachowaniu zasad reżimu sanitarnego. Z uwagi na wczesne przygotowania do świąt Bożego Narodzenia wzrost kosztów nie był jeszcze tak bardzo odczuwalny. Spodziewamy się znacznie większego wpływu w kolejnych miesiącach – wyjaśnił „Parkietowi" Piotr Bieliński, prezes Atlanty Poland.