W ostatnich dniach stopy procentowe podnosiły EBC, Fed oraz Bank Japonii. Każdy z nich o 25 punktów bazowych. Teoretycznie takie „skoordynowane zacieśnienie” powinno odbić się negatywnie na nastrojach, powodując przecenę obligacji, akcji i złota jednocześnie. Mimo pewnej przejściowej nerwowości rynków wydaje się jednak, że skończy się zupełnie odwrotnie.
Dlaczego? Z punktu widzenia Fed kluczowe było zachowanie wiarygodności i próba odzyskania kontroli nad krzywą dochodowości. Oczywiście bank centralny ma ograniczony wpływ na rentowności długoterminowych obligacji, które są pod presją wzrostową ze względu na czynniki od niego niezależne. Tym niemniej przy wzroście rentowności 10-latek powyżej 5% Fed nie mógł ryzykować, że będzie postrzegany jako uległy i pod presją poświęci cel inflacyjny. Podwyżka była próbą jasnego zaznaczenia priorytetów i przynajmniej na ten moment wydaje się, że ta próba ma szansę powodzenia.
Oczywiście sytuacja pozostaje skomplikowana. Piątkowym nastrojom pomaga cofnięcie cen ropy, ale umówmy się – okoliczności na Półwyspie Arabskim są dalekie od idealnych. W każdej chwili może nastąpić eskalacja, która jeszcze bardziej wydłuży schody, przed którymi stoją banki centralne.
Warto odnotować też, że wobec poczynań szczególnie Fed i EBC na rynku walutowym zaczęły się pewne ruchy. Niechęć Banku Anglii do przyłączenia się do takiego ruchu już bardzo zaciążyła na funcie. Złoty także nie pozostał obojętny. Nasza waluta od miesięcy wykazuje się bardzo dużą stabilnością i prawdę powiedziawszy umiarkowaną reakcją na komunikaty RPP. Ale teraz, wobec zaostrzenia na rynkach bazowych i umiarkowanie gołębiej postawy Rady (sygnalizującej brak chęci do podwyżek) zauważamy wyraźną słabość złotego (choć jeszcze z ograniczoną zmiennością). Poziom 4,30, który jeszcze niedawno był sufitem, teraz jest wsparciem, a po Fed rynki testowały 4,37 – opór 3-krotnie broniony w 2024 roku.
Dziś przed nami przede wszystkim wystąpienia przedstawicieli Fed oraz dane o produkcji z USA. O godzinie 9:45 euro kosztuje 4,36 złotego, dolar 3,79 złotego, funt 5,07 złotego, zaś frank 4,60 złotego.
dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista
XTB przemyslaw.kwiecien@xtb.pl