Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dzięki jakim działaniom gdański gigant odzieżowy odnotował rekordowe zyski, znacznie przewyższające wzrost przychodów.
  • Co stało za pozornym paradoksem marki Sinsay, której przychody rosną, a sprzedaż w istniejących sklepach spada.
  • Jak LPP rozwiązało kryzys z dostawcami w Bangladeszu i jakie zmiany w strategii ekspansji zapowiada na najbliższe lata.
  • W jaki sposób nowe regulacje w e-commerce wpływają na cyfrową strategię grupy i plany dotyczące rozwoju marketplace.

6,577 mld zł przychodu, o 18,4 proc. więcej niż rok wcześniej odnotowała handlowa grupa LPP z Gdańska w drugim kwartale zakończonym 31 lipca 2026 r.

LPP miało w kwartale 768 mln zł zysku netto

Zyski odzieżowego potentata urosły dużo szybciej. Zysk operacyjny powiększony o amortyzację (EBITDA) sięgnął 1,74 mld zł (plus 46 proc. wobec wyniku raportowanego rok wcześniej), zysk operacyjny 1,13 mld zł (plus 63,6 proc.), a zysk netto 768 mln zł (plus 64,5 proc.).

Z kolei w ujęciu odzwierciedlającym wyniki z podstawowego biznesu rok wcześniej (z pominięciem odpisów na należności z Rosji) wzrosty zysków wynoszą odpowiednio: 42,5 proc., 56,7 proc. oraz 47,8 proc.

Dane mogą być lekko pozytywnym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że według wstępnych szacunków zarządu przedstawionych na początku sierpnia, zysk operacyjny miał urosnąć rok do roku o ponad 40 proc., a zysk netto w zbliżonym tempie.

Przychody są natomiast zbliżone do zapowiadanych, zatem zbliżone do oczekiwanych (zarząd zapowiadał 18,4 proc. wzrost w porównaniu z drugim kwartałem 2025 r.). Zgadza się także struktura przychodów. Sklepy internetowe grupy zgodnie z zapowiedzią zanotowały 16,4-proc. wzrost przychodów do 1,6 mld zł w kwartale.

– Zanotowaliśmy absolutnie rekordowe poziomy zysków i bardzo poprawiliśmy rentowność. Teraz wchodzimy w sezon jesień–zima. Możemy skupić się na inicjatywach biznesowych, dostarczaniu dobrych kolekcji i dalszej poprawie efektywności – powiedział podczas telekonferencji Marcin Bójko, wiceprezes LPP odpowiedzialny za finanse.

Jak dodał, za sprawą regulacji skierowanych na chińskie platformy, warunki w segmencie e-commerce poprawiły się i spółka widzi przestrzeń, by nieznacznie zwiększyć wydatki na performance marketing. 

– To, co mnie bardzo cieszy to poprawiające się przepływy operacyjne. Im bliżej końca roku i w 2027 r. spodziewamy się trwałych nadwyżek gotówkowych i przyjemnego bólu głowy, gdzie je lokować – powiedział Marcin Bójko.

Czytaj więcej

Analitycy o spółkach odzieżowych i obuwniczych: kursy akcji z potencjałem

Przychody Sinsay w górę o 25 proc. Inwestycyjny plan w mocy

Gros przychodów właściciela marek Sinsay, Reserved, Cropp, House i Mohito wypracowały sklepy stacjonarne, których na koniec lipca było 4033, o 838 więcej niż na koniec lipca 2025 r. 

Największy udział w przychodach LPP miała w tym czasie marka Sinsay, najszybciej rozwijany koncept gdańskiej spółki: odnotowała prawie 3,7 mld zł sprzedaży, o 25 proc. więcej niż rok wcześniej. Było to możliwe dzięki otwarciu w rok około 860 sklepów Sinsay. Przybyło też sklepów Reserved (9) i Mohito (6). Natomiast ubyło sklepów House i Cropp (w sumie 34). 

Inwestorzy zwracają uwagę na to, czy rośnie tzw. sprzedaż porównywalna. W wypadku całej grupy LPP w II kw. wynik był dodatni (plus 1,8 proc.), a w całej I poł. br. nieznacznie ujemny (0,3-proc. spadek).

Natomiast sklepy pod szyldem Sinsay notowały spadki zarówno w I, jak i w II kw. br.  Sprzedaż LFL w tej sieci była o 1,2 proc. niższa niż przed rokiem w II kw. i o 3,8 proc. niższa w całym półroczu. – O ile wcześniej mieliśmy problem z kolekcją to teraz to minus 1,2 wiąże się z celowymi wcześniejszymi wyprzedażami – podkreślał Bójko.

Marcin Bójko nie wskazał jednego elementu, który stał za spadkiem sprzedaży. – Nie pomogły kolekcja, logistyka (ostatnie problemy po pożarze magazynu w Rumunii – red.), polityka cenowa. Działamy w modelu omnichannel, więc skupiamy się na rentowności, a nie na ruchach klienta. Ponadto rozwijamy się szybko, więc pojawia się naturalny efekt kanibalizacji – wyliczył.

Zapewnił przy tym, że wdrożone inicjatywy sprawiły, iż w drugim półroczu porównywalna sprzedaż w Sinsay jest już dodatnia. – W drugiej połowie jesteśmy nad kreską. „Lajki” są na naprawdę dobrym poziomie – powiedział wiceprezes.

Grupa ograniczyła w tym czasie inwestycje: wydała na nie 506 mln zł, o 20 proc. mniej niż rok wcześniej. Największe wyhamowanie widać w inwestycjach w sklepy: w drugim kwartale wyniosły one 279 mln zł (spadek o 26,5 proc. rok do roku), a w całym półroczu 531 mln zł (spadek o 19 proc.).

W raporcie półrocznym i prezentacji dla inwestorów zarząd LPP pod kierunkiem Marka Piechockiego nieznacznie podniósł niektóre cele finansowe na 2026 r., utrzymując plan na 2027 rok w mocy.

Zażegany kryzys w Bangladeszu. Marże w górę 

– W Bangladeszu sytuację uważamy za rozwiązaną. Zostajemy tam – poinformował Marcin Bójko. Kilka tygodni temu azjatyckie media poinformowały, że fabryki produkujące na rzecz LPP w Bangladeszu oczekują od spółki zapłaty za towary przygotowywane dla sklepów w Rosji, które grupa sprzedała. LPP zapewniło, że roszczenia są bezpodstawne, ale wstrzymało zamówienia. Nie wykluczyło też, że skorzysta z dostawców w innych krajach.

– Wchodzimy na nowe rynki w Azji Centralnej. Widzimy tam pozytywne chęci i badamy warunki operacjonalizacji ofert. Mamy szeroką grupę dostawców. Możemy skupić się na projektowaniu i dostawach dobrych kolekcji w 2027 r. – powiedział też Bójko.

Bez zmian jest (obniżony po pierwszym kwartale o 2 mld zł) plan co do przychodów na bieżący rok kończący się 31 stycznia: mają wynieść 26-27 mld zł.

Ponownie lekko w górę poszły założenia dla marży brutto na sprzedaży: grupa spodziewa się, że wyniesie ona w br. 56,5-57 proc. (wcześniej mowa była o 56 proc.). O 0,5 pkt proc. podniesiono też założenie co do marży EBITDA (z 23,5-24,5 proc. do 24-25 proc.).

Grupa utrzymała tegoroczny plan inwestycji na poziomie 2,5 mld zł. Zapowiedziała natomiast, że chce utrzymać bezpieczny poziom zadłużenia i cel dla wskaźnika długu netto do EBITDA na ten rok ograniczyła z 1,1 do 1. Taki poziom wskaźnika chce utrzymać też w 2027 r.

Czytaj więcej

Odzieżowi giganci ruszyli z nowymi projektami

Dobre wejście w trzeci kwartał

Przedstawiciele LPP poinformowali w czwartek, że okres back to school był dla grupy korzystny. W III kwartale br., jak do tej pory grupa LPP obserwuje pozytywne przyjęcie kolekcji jesiennej – podał zarząd. Sprzedaż (w walutach stałych) od początku sierpnia do 15 września jest wyższa o 20 proc. rok do roku – podało LPP. Wyższa niż przed rokiem jest też marża brutto.

„W kolejnym roku finansowym, tj. w 2027 r., dzięki wzrostom powierzchni ok. 14 proc. rok do roku (skupiając się głównie na rozwoju sklepów marki Sinsay, tj. ok. 750), pozytywnym LFL oraz dwucyfrowym wzrostom rok do roku w kanale online, Grupa spodziewa się przychodów w przedziale ok. 30-31 mld zł, przy marży brutto na sprzedaży w zakresie 55-56 proc.” – podał zarząd w sprawozdaniu półrocznym. Inwestycje grupy mają spaść do 2 mld zł.

W trzecim kwartale roku obrachunkowego LPP uruchomiło pod szyldem Sinsay marketplace. Jak powiedział wiceprezes na razie przychody tej platformy idą w setki tysięcy złotych miesięcznie, a nie miliony. W przyszłym roku ma on przynieść 40-50 mln EBITDA i wejść na pierwszy rynek zagraniczny. 

Ramowy plan LPP ujawniony już wcześniej, zakłada, że w 2028 r. otworzy jeszcze 750 sklepów, ale od 2029 r. już tylko 300-350. „Spółka będzie nasycać rynek w sposób selektywny i stopniowy, wybierając najlepsze lokalizacje” – podtrzymał zarząd.