Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie przesłanki stały za historyczną podwyżką stóp procentowych w Japonii, kończącą erę ultraniskich stóp.
  • Jakie ryzyka dla japońskiej gospodarki dostrzegają przeciwnicy dalszego zacieśniania polityki pieniężnej.
  • W jaki sposób walka z inflacją oraz próba wzmocnienia jena wpłynęły na decyzję banku centralnego.
  • Jaką rolę w decyzji odegrała presja ze strony Stanów Zjednoczonych i globalna sytuacja gospodarcza.

Decyzja zapadła stosunkiem głosów 7-2, podwyżce sprzeciwili się członkowie zarządu Toichiro Asada i Ayano Sato. Obaj uchodzą za zwolenników reflacji i zostali powołani przez premier Sanae Takaichi na początku tego roku.

Będzie kolejna podwyżka?

Bank Japonii systematycznie podwyższał stopy procentowe przez ponad dwa lata, a w marcu 2024 r. stopy te osiągnęły wartość dodatnią.

Szybki wzrost podwyżek stóp procentowych był powszechnie oczekiwany, a prawie 90% ekonomistów ankietowanych przez CNBC spodziewało się zacieśnienia o 25 punktów bazowych. Ankietowani trafnie przewidzieli również osoby sprzeciwiające się tej decyzji.

W swoim oświadczeniu Bank Japonii stwierdził, że decyzja ta wynika z ryzyka, że ​​inflacja wzrośnie powyżej celu 2 proc.

Bank centralny dodał, że dąży do ustabilizowania inflacji bazowej na poziomie „około 2%”, aby wzrost cen nie przekroczył celu i nie wpłynął negatywnie na japońską gospodarkę.

Piątkowa decyzja oznaczała pierwszą podwyżkę od czerwca i zbliża stopy procentowe do poziomów, które BoJ uznaje za neutralne dla gospodarki. To kolejny krok naprzód w stosunku do dziesięcioleci ultraniskich stóp, które ugruntowały status jena jako taniej globalnej waluty finansowej.

Czytaj więcej

Bank Anglii poszedł inną drogą niż Fed i EBC. Stopy w Wielkiej Brytanii bez zmian

Według analityków nie jest wykluczone, że wkrótce nastąpi kolejna podwyżka.

Kłopoty Japonii: inflacja i słaby jen

Japonia zmaga się z inflacją, na którą wpływają takie czynniki, jak rosnące ceny energii, globalna presja podażowa oraz inflacja krajowa przekraczająca cel 2 proc..

Bazowa inflacja konsumencka utrzymywała się w sierpniu w pobliżu celu, jak pokazały dane opublikowane w piątek, ponieważ firmy nadal przerzucały rosnące koszty na szeroką gamę produktów spożywczych.

Czytaj więcej

W Japonii nadeszła inflacja. Płacą za nią emeryci

Kraj zmagał się również z „powolnym szokiem demograficznym” w związku z kurczeniem się zasobów siły roboczej, co prowadziło do wzrostu płac – czynnika strukturalnego, którego nie można zignorować jako tymczasowego, powiedział w poniedziałek dyrektor wykonawczy Banku Japonii, Koji Nakamura.

Podwyżka nastąpiła także w obliczu historycznie słabego jena. Najnowszy wskaźnik inflacji za sierpień wyniósł 1,9%, a Tokio i Waszyngton podjęły skoordynowaną interwencję w celu wzmocnienia jena.

Czytaj więcej

Czy interwencja na rynku walutowym to „gra z góry przegrana”?

Po decyzji kurs jena wynosił 156,64, co oznacza osłabienie o 0,45%, podczas gdy rentowność referencyjnych 10-letnich japońskich obligacji rządowych spadła o 4,9 punktu bazowego do 2,947 proc.

Decydent Asada zauważył, że skoro inflacja bazowa jest poniżej 2%, uważa, że ​​sytuacja gospodarcza może nie być silna i zamiast tego opowiedział się za utrzymaniem stóp procentowych. Inflacja bazowa za sierpień wyniosła 1,7%, w porównaniu z 1,8% w lipcu.

Sato stwierdził również, że obecne zmiany gospodarcze i cenowe nie wydają się znacząco przyspieszać w porównaniu z poprzednimi latami.

USA naciskają na Japonię

Stany Zjednoczone głośno wyrażały obawy dotyczące kontynuacji cyklu podwyżek stóp procentowych w Japonii, wywierając presję na Takaichiego, który preferuje luźną politykę pieniężną i ekspansywną politykę fiskalną.

Ostatnio sekretarz skarbu Scott Bessent zalecił prezesowi Banku Japonii Kazuo Uedzie podjęcie „zdecydowanych kroków rynkowych i monetarnych” podczas spotkania ministrów finansów i prezesów banków centralnych państw G20 na początku tego miesiąca. Według analityków dalsze powiększanie się różnicy stóp procentowych między Stanami Zjednoczonymi a Japonią grozi osłabieniem jena i wzrostem inflacji na skutek wyższych kosztów importu.