Od kilku dni atmosfera wokół krajowego rynku akcji gęstniała, ale GPW pozostawała dość odporna na czynniki globalne i lokalne. Nadchodzącą korektę można było wyczuć już w pierwszej połowie minionego tygodnia, ale byki wykaraskały się z problemów. W czwartek silne uderzenie popytu wysunęło WIG20 bardzo blisko rekordów z pierwszej części miesiąca. Początek piątkowej sesji wskazywał, że popyt wykorzysta szanse, ale GPW nie miała wsparcia w rynkach zagranicznych, gdzie większość indeksów świeciła na czerwono. Warto też odnotować, że kondycję WIG20 mocno poprawiała jedna spółka, tj. LPP, która w reakcji na wyniki zyskiwała pod koniec dnia niemal 8 proc. Dzień wcześniej mieliśmy podobną sytuację, aczkolwiek bohaterem WIG20 było Allegro. Większość pozostałych dużych spółek pod koniec dnia zawiodła. Kolejny dzień z rzędu tracił Orlen, słabsze były także banki.
Czytaj więcej
W otoczeniu rosnących stóp procentowych polska waluta będzie miała nieco bardziej pod górkę. Wiele będzie zależeć od postawy RPP.
Wykres dzienny WIG20 sugeruje teraz powstanie formacji podwójnego szczytu, co w takim scenariuszu może sprowadzić go w okolice 3950 pkt, czyli dołka z sierpnia. Trzeba jednak pamiętać, że rynek pozostaje bardzo silny i pewnie już niejednemu niedźwiedziowi przyciął palce. Głównym argumentem byków są oczywiście silne wyniki spółek – ich poprawa to kluczowy argument za hossą. Do tego rynek akcji sprawia wrażenie, jakby mało przejmował się narastającymi problemami z dostawami surowców energetycznych.
W kolejnym tygodniu warto będzie obserwować zachowanie złotego. Na koniec tygodnia para USD/PLN znalazła się w okolicach szczytów z lipca – ich przebicie przyniesie najwyższe poziomy dolara od ponad roku. Wciąż niespokojnie jest też na rynku papierów skarbowych. Piątek wymazał całkowicie czwartkowe spadki rentowności, a wskaźnik ten dla papierów dziesięcioletnich znów sięgał powyżej 6,3 proc.