Uczestnicy I etapu gry giełdowej Parkiet Challenge na warunki rynkowe na razie nie mają co narzekać. Mocny wzrost w poniedziałek i kontynuacja tego ruchu we wtorek sprzyjały osiąganiu dobrych wyników. Te już na tym etapie robią wrażenie. Najlepsi tuż przed zakończeniem wtorkowych notowań mogli pochwalić się nawet dwucyfrowymi stopami zwrotu.
Rejestracja na stronie: gra.parkiet.com
Oczywiście to dopiero początek rywalizacji, ale już teraz wskazuje on, że walka o wejście do finału i zwycięstwo będzie bardzo zacięta. Tym bardziej że liczba uczestników cały czas rośnie, a i sprzyjające warunki rynkowe zachęcają do aktywnego handlu. Do wtorkowego popołudnia uczestnicy gry przeprowadzili prawie 6 tys. transakcji o łącznej wartości przekraczającej 10 mln zł (każdy gracz ma do dyspozycji wirtualne 15 tys. zł).
Wszystkie nasze artykuły o Parkiet Challenge: parkiet.com/gra-gieldowa
Uczestnicy mogą handlować akcjami spółek wchodzących w skład WIG20 oraz mWIG40. Zarówno duże, jak i średnie firmy cieszą się sporym zainteresowaniem, ale królem pierwszych dwóch dni jest Kernel, w którego zainwestowano wirtualnie ponad 0,5 mln zł. Nie jest to jednak zaskoczenie, biorąc pod uwagę to, jak zachowywały się papiery tej spółki. W poniedziałek zyskały one na wartości prawie 18 proc., co było pokłosiem optymistycznych doniesień z wojennego frontu, gdzie kolejne sukcesy odnosi ukraińska armia. Sporym powodzeniem w grze cieszą się także papiery takich firm, jak Allegro, CCC, KGHM czy też ZE PAK.
Na I etap Parkiet Challenge składają się w sumie cztery tygodnie rywalizacji. Po każdym z nich wyłonieni będą najlepsi gracze, którzy otrzymają nagrody rzeczowe. Z kolei najlepsza dziesiątka po zakończeniu I etapu awansuje do wielkiego finału. Tam na zwycięzcę czeka 15 tys. zł. Za drugie miejsce przewidziane jest 10 tys. zł, za trzecie zaś – 5 tys. zł. Wielki finał, który odbędzie się w siedzibie GPW, przewidziany jest na 19 grudnia. Uczestnicy podczas jednodniowej rywalizacji będą wtedy obracali kontraktami terminowymi notowanymi na GPW. To więc to, co wydarzyło się w ciągu dwóch dni rywalizacji, jest dopiero przedsmakiem tego, co nas czeka dalej.