Płynnym ruchem na GPW przeszliśmy od natłoku raportów rocznych do analizowania sytuacji w pierwszym kwartale bieżącego roku. Branżami, które zachowały się w sposób najbardziej jednolity były budowlanka oraz przemysł. W obu przypadkach jeszcze na początku roku można było mieć spore nadzieje. Ambitne plany wydatków na infrastrukturę w Polsce, rozpędzające się nakłady na transformację polskiej energetyki ze szczególnym uwzględnieniem modernizacji sieci przesyłowej, europejskie próby reindustrializacji sektora zbrojeniowego czy ożywienie nowych zamówień w niemieckim przemyśle. Wymienione zjawiska dawały solidny fundament do wieszczenia optymistycznej przyszłości. Tymczasem spółki budowlane zostały zatrzymane przez mroźną zimę, która negatywnie wpłynęła na wyniki. Ponadto mimo że fundusze europejskie stopniowo spływają do polskiej gospodarki, to wąskim gardłem pozostaje biurokratyzacja. Spółki po okresie posuchy przetargowej ostro walczą o kolejne umowy, a to skutkuje kolejnymi zaskarżeniami decyzji urzędów i wydłużeniem procesu. Z kolei jeżeli mowa o przemyśle, to największym negatywnym zaskoczeniem okazała się wojna w Iranie. Szok energetyczny skutecznie zniechęca do zakupów i mimo że popyt na kredyt inwestycyjny w Polsce pozostaje silny, to brak impulsu z Europy Zachodniej ogranicza przestrzeń do poprawy wyników. Spróbujmy jednak poszukać sektorów, które zaskoczyły pozytywnie. Bardzo dobre wyniki spółek surowcowych nie powinny dziwić, natomiast dobrze radzą sobie też spółki energetyczne. Z jednej strony skorzystały na zjawiskach pogodowych, które wsparły wyniki w segmencie ciepłownictwa. Z drugiej wciąż dobrze sobie radziła dystrybucja, mimo ograniczenia słynnego WACC. Warto przypomnieć, że segment dystrybucji czeka okres wzmożonych wydatków kapitałowych. Mamy jednak kilka spółek na polskiej giełdzie mogących na tym bezpośrednio skorzystać. Ponadto pamiętajmy o rosnącym zapotrzebowaniu na magazyny energii, które są niezbędne dla utrzymania stabilności systemu w coraz większym stopniu wykorzystującego OZE. Również w tej branży mamy przedstawicieli i to na różnych etapach łańcucha wartości.
Na koniec warto wspomnieć o jednym z potencjalnych beneficjentów wojny na Bliskim Wschodzie, mianowicie o branży spożywczej. Wysokie ceny energii powinny nakładać presję na wzrost cen żywności, która, jak wiemy, jest kluczowa dla sprzedaży porównywalnej dyskontów. Konkurencja w branży pozostaje duża, natomiast pojawiają się pierwsze jaskółki sugerujące, że liderzy wracają do formy.