Temat spalania odpadów od wielu lat budzi kontrowersje i wiąże się z licznymi mitami, które powodują, że w Polsce nadal jest stosunkowo niewiele instalacji służących do tego celu. Najczęściej przeciwnicy budowy instalacji termicznego przekształcania odpadów mówią o powodowanych przez nie niebezpiecznych i toksycznych emisjach, spalaniu surowców, które mogłyby być poddane recyklingowi oraz braku wymiernych korzyści ekonomicznych. Tymczasem nowoczesne spalarnie muszą spełniać bardzo surowe normy środowiskowe, przetwarzają tylko te odpady, które do recyklingu już się nie nadają, oraz produkują ciepło i prąd, co pomaga energetyce odchodzić od paliw kopalnych.
PGE przygotowuje się do inwestycji w kolejne spalarnie
W naszym kraju jedną z największych spalarni dysponuje grupa PGE, a konkretnie należąca do niej PGE Energia Ciepła. Podmiot ten jest właścicielem instalacji termicznego przetwarzania z odzyskiem energii (ITPOE) zlokalizowanej na terenie rzeszowskiej elektrociepłowni. To dwie linie o łącznej wydajności 180 tys. ton rocznie przetwarzające odpady komunalne i odpady wytworzone z odpadów komunalnych. Koncern zapewnia, że obie pracują na pełnych mocach.
„W procesie termicznego przetwarzania odzyskiwana jest także zawarta w odpadach energia. Tym samym ITPOE jest nowoczesną instalacją, w której nie tylko są przetwarzane odpady, ale również wytwarzana jest energia elektryczna i ciepło” – podaje biuro prasowe PGE. Dodaje, że spalarnia wpisuje się w lokalny system gospodarowania odpadami, stanowiąc jego dopełnienie i tym samym znacząco ograniczając konieczność zagospodarowania odpadów poprzez ich składowanie. Z drugiej strony dywersyfikuje w rzeszowskiej elektrociepłowni rodzaje paliw wykorzystywanych do produkcji ciepła i prądu.
Czytaj więcej
Rozwój branży będzie zależał zarówno od inwestycji organicznych, jak i przejęć. Tak jak w ubiegłym roku, spółki ze wzrostem przychodów raczej nie p...
Obecnie grupa PGE prowadzi analizy i prace przygotowawcze dotyczące dalszego rozwoju ITPOE, zarówno poprzez realizację własnych inwestycji, jak i potencjalne przejęcia. Harmonogram ich realizacji i ostateczne koszty będą mogły zostać określone po zakończeniu procesu projektowego, środowiskowego i przetargowego.
PGE identyfikuje rynek termicznego przekształcania odpadów jako jeden z kierunków wspierających transformację sektora ciepłowniczego oraz rozwój gospodarki o obiegu zamkniętym. Jej strategia w tym obszarze koncentruje się na ocenie i rozwoju projektów umożliwiających wykorzystanie paliw alternatywnych i odpadów nienadających się do recyklingu do produkcji energii. „Trzeba jednak zaznaczyć, że są to projekty zdecydowanie trudniejsze pod względem komercyjnym i logistycznym ze względu na konieczność długoterminowego pozyskiwania jakościowego strumienia odpadów po konkurencyjnych cenach. Z tego m.in. powodu energia z odpadów nie zajmuje istotnego miejsca w strukturze produkcji ciepła przewidzianej w strategii grupy PGE” – twierdzi spółka.
Orlen przetwarza odpady w miejscu ich powstawania
Instalację termicznego przekształcania odpadów niebezpiecznych (ITPON) posiada firma Orlen Eko, należąca do grupy Orlen. Obiekt znajdujący się na terenie zakładu produkcyjnego w Płocku służy przede wszystkim do unieszkodliwiania odpadów pochodzących z procesów przerobu ropy i oczyszczania ścieków. Jego wydajność sięga 50 tys. ton rocznie. Instalacja zapewnia bezpieczne i zgodne z przepisami zagospodarowanie odpadów oraz bezpieczeństwo technologiczne funkcjonowania rafinerii i zakładu petrochemicznego.
„Termiczne przekształcanie odpadów przynosi grupie Orlen zakładane korzyści, przede wszystkim poprzez obniżenie kosztów zagospodarowania odpadów względem korzystania z usług zewnętrznych podmiotów. Kluczowe znaczenie ma także możliwość przetwarzania odpadów w miejscu ich powstawania, zgodnie z hierarchią postępowania z odpadami” – przekonuje dział prasowy spółki.
Czytaj więcej
Producenci i przetwórcy tworzyw sztucznych widzą możliwość wzrostu popytu na surowce i produkty powstające z recyklingu odpadów. To, jak ten biznes...
Dodaje, że koncern na bieżąco monitoruje i analizuje możliwości rozwoju na rynku termicznego przekształcania odpadów. Ewentualne decyzje inwestycyjne uzależnia od wyników prowadzonych analiz, uwarunkowań rynkowych, regulacyjnych i technologicznych oraz potrzeb grupy. Jednocześnie przypomina, że strategia Orlenu w tym obszarze koncentruje się na zapewnieniu bezpiecznego, zgodnego z regulacjami i efektywnego zagospodarowania odpadów powstających w ramach działalności grupy.
Spółka pytana o bariery związane z budową spalarni wskazuje na wysoką kapitałochłonność takich inwestycji, trudności w pozyskaniu odpowiednich lokalizacji, długotrwałe procedury administracyjne oraz ograniczoną akceptację społeczną. „Istotne byłoby wprowadzenie rozwiązań ułatwiających lokalizowanie takich instalacji w dokumentach planistycznych, usprawnienie procesu uzyskiwania wymaganych decyzji oraz prowadzenie rzetelnych działań edukacyjnych pokazujących, że tego typu zakłady pozwalają w kontrolowany sposób ograniczać składowanie odpadów i związane z nim ryzyka” – postuluje Orlen.
Spalarnie i RDF to jedne z najważniejszych biznesów Mo-Bruku
Grupa Mo-Bruk posiada dwie instalacje termicznego przekształcania odpadów przemysłowych i medycznych (ITPO). Obiekt w Karsach ma 25 tys. ton mocy przerobowych, a w Jedliczu 10 tys. ton. – W 2025 r. instalacje te były wykorzystywane w 100 proc. swoich mocy i pozwoleń. Pozwalają one grupie na unieszkodliwianie najtrudniejszych frakcji odpadów oraz na wytwarzanie energii elektrycznej i pary przemysłowej, którą sprzedajemy lub wykorzystujemy do procesów wewnętrznych, np. suszenia RDF (paliwo alternatywne produkowane ze zmieszanych odpadów komunalnych i przemysłowych – red.) – informuje Henryk Siodmok, prezes Mo-Bruku.
W grupie biznes spalania jest wysoce rentowny. W ubiegłym roku zapewnił 129,3 mln zł przychodów, co oznaczało wzrost o 28,7 proc. O jego opłacalności decyduje głównie wysoka średnia cena za tonę przyjmowanych odpadów, wynikająca z ograniczonej dostępności takich instalacji na rynku oraz zdolności do bezpiecznego unieszkodliwiania odpadów niebezpiecznych. Wpływy przynosi również sprzedaż powstającej w spalarniach energii oraz oszczędności wynikające z wykorzystania ciepła odpadowego.
Mo-Bruk zakończył niedawno istotny etap modernizacji spalarni w Karsach. Inwestycja kosztowała około 140 mln zł. Ponadto prowadzi ciągły proces modernizacji i rozwoju technologicznego zależnej firmy Raf-Ekologia, co kosztowało już łącznie 21,1 mln zł. – Ponadto prowadzimy analizy co najmniej dwóch projektów akwizycyjnych. Zwiększenie mocy pozwoli nam na obsługę większej liczby zleceń rynkowych, w tym tzw. „bomb ekologicznych” – informuje Siodmok.
Jego zdaniem za budową ITPO przemawia przede wszystkim deficyt mocy przerobowych w Polsce w stosunku do ilości wytwarzanych odpadów przemysłowych i niebezpiecznych. Z drugiej strony mają miejsce zjawiska niekorzystne w postaci eksportu RDF z odpadów niebezpiecznych do zagranicznych instalacji ciepłowniczych (m.in. do Skandynawii, Holandii i Niemiec). To zniechęca do budowy kolejnych spalarni. Kluczowe bariery związane są też z wysokimi kosztami takich inwestycji, skomplikowaną technologią oraz ograniczeniami regulacyjnymi. – Procesy uzyskiwania pozwoleń zintegrowanych są długotrwałe (często wieloletnie) ze względu na tzw. „pasywność urzędniczą”, opór społeczny oraz rygorystyczne interpretacje przepisów przez organy kontrolne – tłumaczy Siodmok.
Mo-Bruk nie tylko spala odpady, ale i wytwarza z nich RDF. Instalację produkcyjną o wydajności 150 tys. ton rocznie posiada w Karsach. W tym biznesie jego strategia zakłada dywersyfikację portfela odbiorców, w tym zwiększenie eksportu. W związku z planami ekspansji uzyskano już odpowiednie notyfikacje w Szwecji, Holandii i Ukrainie. – Chcemy uniezależnić się od przestojów w krajowych cementowniach. Wykorzystujemy również synergię z segmentem spalania – własna energia elektryczna ze spalarni zasila linię RDF, co stanowi naszą istotną przewagę konkurencyjną – zauważa Siodmok.
Budimex nadal zamierza inwestować w produkcję RDF
RDF produkuje też grupa FBSerwis, należąca do Budimeksu. Posiada trzy instalacje zlokalizowane w województwach mazowieckim, łódzkim i dolnośląskim. W 2025 r. wyprodukowały łącznie około 67 tys. ton RDF. Łączne moce wytwórcze grupy wynoszą jednak 90-95 tys. ton, co daje przestrzeń do dalszego zwiększania produkcji w tym roku.
- FBSerwis konsekwentnie rozwija swoje kompetencje w zakresie produkcji paliw alternatywnych, koncentrując się zarówno na modernizacji istniejących instalacji, jak i analizie nowych projektów inwestycyjnych. Obecnie trzy funkcjonujące linie produkcyjne podlegają procesom modernizacyjnym, których celem jest dostosowanie do zmieniających się wymagań odbiorców RDF oraz obowiązujących i przyszłych regulacji prawnych – informuje Hanna Zajączkowska, wiceprezes FBSerwis.
Dodaje, że zakres tych inwestycji obejmuje zarówno elementy technologiczne, jak i budowlane, a ich wartość wynosi od kilku do kilkunastu milionów złotych netto w zależności od projektu. Równolegle grupa analizuje i rozwija projekty dotyczące budowy nowych zakładów. Koszt budowy całkiem nowego zakładu szacowany jest na 40-60 mln zł netto.
– Rozwój instalacji produkujących RDF jest w dużej mierze odpowiedzią na rosnącą podaż odpadów oraz systemowe ograniczenia w zakresie składowania frakcji kalorycznych, które wymagają zagospodarowania w sposób inny niż składowanie. Jednocześnie paliwa alternatywne stanowią realną i konkurencyjną alternatywę dla paliw kopalnych, co dodatkowo wzmacnia ich znaczenie w systemie gospodarki odpadami – stwierdza Zajączkowska. Do głównych wyzwań zalicza złożoność procesów inwestycyjnych, w szczególności długi czas uzyskiwania decyzji administracyjnych, a także ograniczoną liczbę stabilnych, długoterminowych kontraktów na odbiór RDF. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na rynek jest jego struktura, w której istotną rolę odgrywają cementownie jako główni odbiorcy tego rodzaju paliwa.
– Produkcja RDF pozostaje działalnością ekonomicznie uzasadnioną, jednak jej rentowność jest silnie uzależniona od warunków rynkowych. Kluczowe znaczenie ma przede wszystkim jakość i powtarzalność wytwarzanego paliwa, a także możliwość zawierania stabilnych kontraktów z odbiorcami końcowymi – ocenia Álvaro García Martínez, prezes FBSerwis. Dodaje, że w obecnych warunkach istotnym wyzwaniem pozostaje ograniczona liczba odbiorców na rynku krajowym oraz jego wysoka koncentracja, co wpływa na poziom konkurencji i warunki handlowe. W efekcie coraz większe znaczenie ma dywersyfikacja kierunków zagospodarowania RDF.