Reklama

Lepsze prognozy gospodarcze dla państw Unii

Polska już nie będzie samotną zieloną wyspą w UE. Z Niemcami tworzymy archipelag liderów wzrostu

Publikacja: 14.09.2010 07:39

Lepsze prognozy gospodarcze dla państw Unii

Foto: GG Parkiet

Komisja Europejska opublikowała wczoraj najświeższą prognozę dla największych gospodarek UE. Najlepiej wypadają Polska i Niemcy, gdzie tegoroczny wzrost produktu krajowego brutto ma wynieść 3,4 proc. Jeszcze w maju KE prognozowała odpowiednio 1,2 proc. i 2,7 proc. W całej Unii gospodarka powinna rosnąć w tempie 1,8 proc. PKB. – Europejskie przedsiębiorstwa korzystają z dobrej koniunktury w dużych wschodzących gospodarkach – skomentowała dla „Parkietu” Danuta Hübner, eurodeputowana PO, była unijna komisarz.

[srodtytul]Dwie prędkości[/srodtytul]

Niemcy, jako lider wzrostu, potwierdzają powtarzaną coraz częściej tezę o powstającej Europie dwóch prędkości. – Unia dwóch prędkości jest już faktem – mówi nam Zsolt Darvas, ekspert Instytutu Bruegla w Brukseli. Według niego w najbliższych latach tak właśnie będzie się rozwijać Europa. W gronie liderów m.in. Niemcy, Austria, państwa skandynawskie, a wyraźnie za nimi państwa basenu Morza Śródziemnego i Irlandia. – Prognoza dla Niemiec nie jest zaskoczeniem. Przez ostatnie 15 lat budowały one gospodarkę konkurencyjną, opartą na eksporcie.

Dziś to przynosi rezultaty. Dodatkowo dobrze zadziałały w czasie kryzysu, utrzymując potencjał siły roboczej i nie dopuszczając do zwolnień – uważa Darvas. A kraje tzw. grupy PIIGS (od angielskich nazw Portugalii, Włoch, Irlandii, Grecji i Hiszpanii) swój sukces budowały na nietrwałych podstawach, jak choćby boom na rynku nieruchomości. W bliskim terminie koniunktura w Niemczech, największej gospodarce Unii, powinna pomóc krajom wolniej wychodzącym z kryzysu. – Niemcy będą kupowali więcej importowanych produktów i jeździli na wakacje – ocenia Darvas.

[srodtytul]Większa konkurencyjność[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Ale w dalszym terminie do trwałego wzrostu potrzebna jest poprawa konkurencyjności. – Widać ryzyko umacniania się w gospodarce europejskiej dualizmu – jedne przedsiębiorstwa zdolne są do konkurowania na rynku światowym, inne zależą głównie od popytu na rynkach krajowych. Ta tendencja wzmocni popyt na wysoko kwalifikowanych pracowników. Może także mieć wpływ na decyzje europejskich inwestorów dotyczące przenoszenia działalności gospodarczej do dynamicznie rozwijających się wschodzących gospodarek Azji i Afryki o niższych kosztach i rosnącym popycie – uważa Danuta Hübner.

W wypadku Polski ekonomiści doceniają nasz silny popyt wewnętrzny, mniejsze uzależnienie od importu, brak bańki kredytowej i użyteczną w pierwszym okresie deprecjację złotego.

Zdaniem KE wzrost gospodarczy w naszym kraju napędzany jest obecnie rozwojem produkcji wytwórczej, a także eksportem, który wrócił do poziomu sprzed kryzysu gospodarczego dzięki ożywieniu na świecie. Nieco większe wydatki gospodarstw domowych spowodowały zaś wzrost popytu wewnętrznego.

Gospodarka światowa
Niedobór RAM może uderzyć w zyski gigantów
Gospodarka światowa
Gospodarka japońska uniknęła recesji
Gospodarka światowa
Gospodarka Japonii uniknęła recesji
Gospodarka światowa
Kreml wciąż ma środki do trwonienia na wojnie
Gospodarka światowa
Brytyjski PKB wzrósł o 1,3 proc. w 2025 roku
Gospodarka światowa
Sezon wyników firm jak na razie dobry, ale inwestorzy są dalecy od euforii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama