Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są najnowsze dane dotyczące poziomu produkcji przemysłowej i budowlanej w Polsce?
- Co wpłynęło na dynamikę wzrostu w kluczowych sektorach gospodarki?
- Które branże odnotowały największe wzrosty lub spadki w produkcji sprzedanej?
- Jaki wpływ na aktywność sektora przemysłowego miały bieżące wydarzenia geopolityczne?
- Jakie tendencje zaobserwowano w obszarze cen producentów w przemyśle?
- Jakie są kluczowe wyzwania i ryzyka dla dalszego rozwoju tych sektorów?
Dane o produkcji przemysłowej okazały się wyraźnie lepsze od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (+3,5 proc. r/r). Wydaje się, że danym pomagał efekt kalendarza (jeden dzień roboczy więcej niż przed rokiem) oraz lepsza aura niż w poprzednich dwóch miesiącach. Lepsze warunki pogodowe dla budownictwa mogły też pobudzać popyt na towary producentów z sektora budowlanego. W marcu produkcja przemysłowa była wyższa niż w lutym aż o ponad 17 proc.
Statystyki GUS wskazują, że produkcja sprzedana urosła rok do roku w 28 spośród 34 gałęzi przemysłu, najmocniej w naprawie, konserwacji i instalowaniu maszyn i urządzeń (ponad 35 proc.), w produkcji maszyn i urządzeń (o 13 proc. r/r) oraz w produkcji pozostałego sprzętu transportowego (o 19,5 proc.). W sześciu branżach produkcja spadła rok do roku, w tym najbardziej w produkcji wyrobów tytoniowych oraz wyrobów tekstylnych (kolejno o ponad 10 i 6 proc.).
Wojna w Iranie nie przeszkodziła krajowemu przemysłowi
„Przemysł zmiótł w marcu wszystkich z planszy (…). To zapewne najlepszy odczyt produkcji przemysłowej w ostatnich latach” – zachwycają się na portalu X ekonomiści banku Pekao. Jednocześnie nie wykluczają, że przedsiębiorcy w reakcji na wybuch wojny w Zatoce produkowali w marcu na zapas. „Trzeba się liczyć z gorszym kwietniem” – zakładają.
Generalnie dobrze wygląda sytuacja wielu producentów dóbr inwestycyjnych, co wiązać można z trwającym ożywieniem inwestycyjnym. W kolejnych kwartałach przemysł może korzystać na kumulacji środków z UE, nie tylko z KPO i budżetu unijnego, ale też z programu SAFE. Ryzykiem pozostaje poziom zamówień z rynków zagranicznych oraz konkurencja z Chin. „Rosnące podobieństwo struktury eksportu Polski i Chin sugeruje, że presja konkurencyjna na rynku europejskim będzie stopniowo narastać” – zauważają ekonomiści PKO Banku Polskiego, choć jednocześnie wskazują, że Polska i tak ma jedną z najbardziej zdywersyfikowanych struktur eksportu w Unii, a ponad połowa jej przewag występuje w sektorach, w których nie konkuruje bezpośrednio z Chinami. Zgodnie z ich analizą, najmocniej chiński eksport „rozpycha się” w Polsce w przypadku elektroniki, sprzętu elektrycznego, dóbr konsumpcyjnych, ale też w sektorach powiązanych z transformacją energetyczną i elektromobilnością.
Deflacja w przemyśle jednak jeszcze trwa
Jak zwracali uwagę ekonomiści Pekao, badania koniunktury sugerowały, że skutkami wojny w Zatoce Perskiej są przede wszystkim wyższe ceny i opóźnione dostawy, a nie słabszy popyt i produkcja. Dane o produkcji przemysłowej za marzec zdają się to potwierdzać: trudno szukać argumentów za tym, że szok z Bliskiego Wschodu jakkolwiek wpłynął negatywnie na aktywność sektora przemysłowego nad Wisłą (co zresztą wynikało też z wcześniejszych danych S&P Global o PMI Polski). Dużo ważniejszym kanałem oddziaływania były ceny.
Jak wynika z wtorkowych danych GUS, w marcu ceny producentów urosły o 1 proc. względem lutego, co jest największym wzrostem miesiąc do miesiąca od trzech lat. Z drugiej strony, to i tak skok mniejszy od obaw. Wciąż w ujęciu rocznym – już od ponad 2,5 roku (od lipca 2023 r.) - w przemyśle trwa deflacja, choć jego skala jest wyraźnie mniejsza niż w poprzednich miesiącach.. W marcu ceny produkcji sprzedanej przemysłu spadły o 0,8 proc. r/r, wobec konsensusu prognoz ekonomistów w okolicach 0 proc.
W budownictwie dużo lepiej
Tymczasem produkcja budowlano-montażowa w marcu mocno odżyła po bardzo słabych dwóch pierwszych miesiącach 2026 r. (spadki o około 13-14 proc. r/r). Zgodnie z wtorkowymi danymi GUS, w marcu była wręcz lekko wyższa niż przed rokiem, o 0,4 proc. r/r. (wobec średniej prognoz ekonomistów sugerującej spadek o -2,8 proc. r/r). Ekonomiści zwracają uwagę na efekt większej liczby dni roboczych niż przed rokiem oraz wreszcie lepszą pogodę, co sprzyjało pracom budowlanym. W styczniu i lutym mrozy, śnieg czy pokrywa lodowa skutecznie unieruchamiały część robót. Względem lutego, w marcu w budownictwie odnotowano wzrost aż o 37 proc.
W szczegółach, w marcu w budowach budynków odnotowano wzrost o 1,4 proc. r/r., zaś w robotach specjalistycznych (to m.in. prace przygotowawcze i wykończeniowe) o 0,2 proc. W przypadku budów infrastrukturalnych w marcu zaraportowano zaś spadek o 0,2 proc. r/r.
W kolejnych miesiącach w danych o produkcji budowlano-montażowej (szczególnie w zakresie budownictwa infrastrukturalnego) powinniśmy widzieć dobre wyniki ze względu na wydatki współfinansowane ze środków unijnych (KPO, budżet unijny), a także wydatki zbrojeniowe. Z drugiej strony, część ekonomistów powątpiewa, czy zimowe opóźnienie prac uda się w pełni nadrobić, a to stanowi ryzyko dla pełnego wykorzystania dotacji z KPO. Ryzykiem dla poziomu inwestycji prywatnych może być z kolei przedłużająca się niepewność geopolityczna, podbita wojną w Zatoce Perskiej i jej implikacjami dla cen surowców.