Gospodarka przygnieciona przez państwo. Jak to zmienić?

Udział własności państwowej w naszej gospodarce jest bardzo wysoki. Według części opracowań najwyższy w Unii Europejskiej. Przekłada się to na niższą efektywność biznesu i gorszy nadzór właścicielski. Jaka jest recepta na odpolitycznienie gospodarki?

Publikacja: 02.04.2024 06:00

Gospodarka przygnieciona przez państwo. Jak to zmienić?

Foto: Fotorzepa/ Urszula Lesman

Koalicja Obywatelska i Trzecia Droga zapowiadały w kampanii wyborczej odpolitycznienie spółek z udziałem Skarbu Państwa. Takie zobowiązanie znalazło się również w umowie koalicyjnej. Forum Obywatelskiego Rozwoju alarmuje, że nie widać, aby rząd realizował tę obietnicę.

Zapytaliśmy Ministerstwo Aktywów Państwowych, czy podejmuje kroki w kierunku zmniejszenia udziału własności państwowej w gospodarce. Pytania pozostały bez odpowiedzi.

Potrzebny odwrót od tzw. repolonizacji

Po 1989 r. wszystkie rządy podążały ścieżką prywatyzacji do czasu objęcia władzy przez PiS, który poszedł w przeciwnym kierunku. Eksperci wskazują, że głośnymi przykładami są: Pekao, Polskie Koleje Linowe, Polska Press czy elektrownie. Tworzył też i rozwijał państwowe holdingi, jak Polski Holding Hotelowy, Polską Grupę Lotniczą czy Krajową Grupę Spożywczą.

Uwagę zwraca duży udział państwa w sektorze bankowym. Jeszcze osiem lat temu był w okolicach 25 proc. Po nacjonalizacjach banków wzrósł do 48,6 proc. w 2023 r. i jest najwyższy w UE.

– Budżet powinien skorzystać z obecnej dobrej koniunktury na rynkach i pozbyć się dużej części udziałów. Banki notują rekordowe zyski, nie do utrzymania w długim terminie, i warto byłoby skorzystać ze sposobności pozbycia się udziałów po dobrej cenie – uważa Marcin Materna, szef działu analiz BM Banku Millennium. Jego zdaniem warto rozważyć powtórzenie prywatyzacji z lat 90., być może z dyskontem dla małych akcjonariuszy. Pobudziłoby to rynek i mogło być początkiem odrodzenia popularności GPW wśród Polaków.

– Budżet państwa obecnie boryka się z rekordowym deficytem, mówi się o zwiększeniu wydatków na obronność, więc można by to sfinansować właśnie prywatyzacją – mówi Materna. W jego ocenie nie można twierdzić, że sytuacja budżetu jest ciężka, posiadając jednocześnie aktywa, które nie są związane z „corebiznesem” budżetu (tym jest dostarczanie usług obywatelom typu służba zdrowia, edukacja, bezpieczeństwo, ale nie kredyty czy konta oszczędnościowe albo prąd) i których można by się ich pozbyć korzystając z dobrej koniunktury, a pozyskane środki wykorzystać na „działalność podstawową”. – To, że kolejne rządy nie chcą rozpocząć kolejnej rundy prywatyzacji czy pozbyć się udziałów w tych firmach, jest związane tylko z jednym: niespotykaną w innych krajach chęcią kontroli nad ważnymi, ale nie zawsze kluczowymi czy wrażliwymi z punktu widzenia ryzyka sektorami gospodarki – podsumowuje.

50 proc.

sięga w Polsce udział podmiotów kontrolowanych przez państwo wśród 100 największych firm w kraju, mierzony wielkością obrotów i aktywów

97 mld zł

- łączna wartość akcji giełdowych spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. To 12 proc. kapitalizacji wszystkich krajowych firm z GPW

Kadrowe roszady

Jeżeli chcemy, żeby przedsiębiorstwa były profesjonalne, tego samego musimy oczekiwać od zarządzających i nadzorujących. Rząd deklaruje odpolitycznienie i profesjonalizację kadr w spółkach z udziałem SP.

Czytaj więcej

Rewolucja w spółkach Skarbu na półmetku

– Mam nadzieję, że takie myślenie przyświeca decydentom. Bo tylko taki ład korporacyjny ma sens. Na razie trudno pokusić się o kompleksową ocenę zmian. Minęło zdecydowanie za mało czasu – komentuje Piotr Rybicki, ekspert z NadzórKorporacyjny.pl. Dodaje, że na ogromny plus zasługuje fakt, że nominacje generalnie nie budzą negatywnych emocji, co w ostatnich latach nie było tak oczywiste.

– Na dziś wydaje się, że w radach nadzorczych ukształtował się klucz prawno-naukowy, mniej w nich członków z doświadczeniem w innych radach. Natomiast w dotychczas powołanych zarządach obserwujemy przede wszystkim doświadczonych specjalistów. To dobry sygnał – ocenia ekspert. Jego zdaniem w zakresie proponowanych zmian warto rozważyć większą transparentność. Dziś klucz doboru do RN nie jest powszechnie znany. I rodzi to niepotrzebne pytania. Inną zmianą, która zostałaby odebrana pozytywnie, jest faktyczne wzmocnienie pozycji, a także niezależności członków rad nadzorczych. Prawdziwy nadzór ma sens, jeżeli każdy z członków rady nadzorczej będzie mógł swobodnie wskazywać na ewentualne nieprawidłowości bez obawy o odwołanie, sankcje czy ogólny ostracyzm.

Od USA i zachodniej Europy nasz kraj dzieli prawdziwa przepaść

Według indeksu Macieja Bałtowskiego i Grzegorza Kwiatkowskiego udział podmiotów kontrolowanych przez państwo wśród 100 największych firm w kraju (mierzony obrotami i aktywami) wynosi w Polsce niemal 50 proc. Jak podkreśla FOR, to najwyższy wynik spośród wszystkich objętych badaniem krajów UE. Najwyższe pozycje w tym niechlubnym rankingu przypadają takim krajom, jak Chiny, Arabia Saudyjska i Rosja. Natomiast na drugim biegunie są kraje, w których własność prywatna stanowi śladową część gospodarki. To przede wszystkim USA, Australia, Holandia, Irlandia i Wielka Brytania. Tam udział państwowych firm wśród 100 największych przedsiębiorstw jest jednocyfrowy.

Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego firmy kontrolowane przez państwo odpowiadają w Polsce za 17 proc. wartości dodanej i zatrudniają 13 proc. pracowników. To najwyższe wyniki wśród postsocjalistycznych krajów UE (wprawdzie dane MFW są sprzed kilku lat, ale struktura własnościowa w Polsce w tym okresie znacząco się nie zmieniła.). Dominację państwa w gospodarce widać też na rodzimym rynku kapitałowym. Dobrze obrazuje to skład WIG20, indeksu największych i najbardziej płynnych spółek. Aktualnie 40 proc. stanowią w nim podmioty z udziałem SP, a pod względem udziału w portfelu przypada na nie aż 49 proc. Łączna kapitalizacja wszystkich firm na GPW wynosi 1,56 bln zł, w tym 798 mld zł stanowią spółki krajowe. Wśród nich największy jest Orlen (75,7 mld zł), a tuż za nim plasuje się PKO BP (74,2 mld zł). W pierwszej dziesiątce największych krajowych firm połowę stanową podmioty z udziałem SP.

Opinie

Kluczowe jest stworzenie prawa, które będzie sprzyjało odpolitycznieniu zarządów

Mariusz Zielonka, ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan

Trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego uważamy, że właściciel, większościowy udziałowiec w postaci Skarbu Państwa, jest czymś gorszym niż własność w rękach prywatnych. Jest to kwestia zarządzania i tu powinna nastąpić kluczowa zmiana.

Spółki Skarbu Państwa powinny być zarządzane przez kompetentnych menedżerów, którzy nie będą traktowali środków finansowych firmy jak prywatnego kapitału.

Kluczowe jest stworzenie takiego prawa, które będzie sprzyjało odpolitycznieniu zarządów spółek.

Oczywiście kwestią pierwszorzędną jest także utrzymanie kluczowych sektorów gospodarki w zarządzaniu państwa. Ostatni kryzys energetyczny wyraźnie to pokazał. Pokazał także, że firmy państwowe nie powinny być używane do celów politycznych np. kosztem budżetu, tj. środków finansowych przekazywanych przez obywateli i firmy.

Patologią poprzedniej władzy było wykorzystywanie spółek Skarbu Państwa do wzmacniania swojej władzy politycznej. Do umieszczania w zarządach i radach nadzorczych „swoich” ludzi, rzadko kiedy kompetentnych, za to wiernych i wdzięcznych władzy. Ważne, żeby i to szybko zmienić, a narzędzia prawne do tego istnieją. Wystarczy zajrzeć do rozdziału czwartego ustawy o zarządzaniu mieniem państwowym, który opisuje zasady funkcjonowania Rady Spółek Skarbu Państwa. Ten ważny postulat został zrealizowany. Radę już powołano. Składa się z ośmiu osób: czterech nominowanych przez premiera i czterech przez ministra ds. aktywów państwowych. Zadaniem Rady jest utworzenie, zgodnie z przepisami ustawy, korpusu osób, które będzie można nominować do rad nadzorczych i zarządów spółek Skarbu Państwa. Kiedyś było to zadanie komitetu nominacyjnego. Jak zwał, tak zwał. Ważne, by były to osoby, które mają kompetencje, są niezależne i skłonne do twardych decyzji.

Jedynym sposobem na prawdziwe odpolitycznienie spółek Skarbu Państwa jest ich prywatyzacja

Bartłomiej Jabrzyk, analityk Forum Obywatelskiego Rozwoju

Jedynym sposobem na prawdziwe odpolitycznienie spółek SP jest ich prywatyzacja. Wprowadzenie przejrzystych konkursów na członków organów tych firm jest krokiem w dobrą stronę, ale nie wystarczy. Politycy dalej będą mieli możliwość wpływania na gospodarkę – po prostu wydadzą instrukcje podległym MAP prezesom spółek SP.

Taki nieformalny wpływ jest szczególnie niebezpieczny, nie wymaga tworzenia nowego prawa, a więc jest wyjęty spod kontroli parlamentu i opinii publicznej. Udział własności państwowej w polskiej gospodarce na tle innych krajów UE jest wyjątkowo wysoki. Mówimy tu nie tylko o strategicznych podmiotach jak spółki paliwowe. Państwo jest właścicielem takich „strategicznych” firm jak sklep z grzybami i dziczyzną czy fabryki butów. Katalog branż, w jakich mogą istnieć firmy państwowe, powinien być wąski i ograniczony do konkretnych obszarów jak obronność czy bezpieczeństwo publiczne. Tworzone przez poprzedni rząd holdingi przypominające skompromitowane PRL-owskie zjednoczenia absolutnie nie mieszczą się we wspomnianym katalogu. Przeciwnicy prywatyzacji podnoszą argument o konieczności zachowania przez państwo kontroli nad ważnymi sektorami gospodarki, np. energetyką. W wystarczającym stopniu państwo może nadzorować rynek poprzez odpowiednie rozwiązania prawne oraz organy – URE, KNF itp.

W prywatnym przedsiębiorstwie zarząd podejmuje decyzje w interesie spółki i jest z tych decyzji przez nich rozliczany. Ręczne sterowanie cenami zsynchronizowane z kalendarzem wyborczym będzie zdecydowanie utrudnione. Na podstawie już obowiązujących przepisów możliwe jest zablokowanie przekazania kontroli nad strategicznymi spółkami. Rozporządzenie Rady Ministrów rozciąga taką ochronę tylko na 17 spółek spośród ponad 440 firm, w których udziały posiada Skarb Państwa.

Gospodarka krajowa
Ekonomiści obniżają prognozy PKB
Gospodarka krajowa
Sprzedaż detaliczna niższa od prognoz. GUS podał nowe dane
Gospodarka krajowa
Słaba koniunktura w przemyśle i budownictwie nie zatrzymała płac
Gospodarka krajowa
Długa lista korzyści z członkostwa w UE. Pieniądze to nie wszystko
Gospodarka krajowa
Firmy najbardziej boją się kosztów
Gospodarka krajowa
Polska w piątce krajów UE o najwyższym deficycie. Będzie reakcja Brukseli