Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki sprawiły, że GPW wyróżnia się na tle globalnych parkietów i przyciąga zagraniczny kapitał.
  • Które zjawiska zewnętrzne pogorszyły notowania funduszy dłużnych, niwelując zyski z poprzednich miesięcy.
  • Od czego zależy przyszłość polskiego rynku akcji i kiedy można oczekiwać pierwszych obniżek stóp procentowych.
  • Dlaczego kluczem do zysków staje się selekcja spółek i na czym polega zjawisko rotacji kapitału na rynki wschodzące.

Zdecydowane zwyżki indeksów GPW w lipcu wystarczyły do tego, by fundusze polskich akcji zajęły czołowe miejsca nie tylko w zeszłym miesiącu, ale także i od początku roku.

Akcje wciąż na północ

Z perspektywy rewelacyjnego zachowania krajowego rynku akcji w lipcu wyniki pozostałych kategorii funduszy mogą być dla niektórych co najmniej zastanawiające. Jak wynika z zestawienia serwisu Analizy.pl, większość głównych grup funduszy kończyła zeszły miesiąc pod kreską. Marnie zaprezentowały się zwłaszcza tegoroczne gwiazdy, które łatwo znaleźć na Dalekim Wschodzie. Fundusze globalnych rynków wschodzących straciły przeciętnie 5,4 proc., głównie przez słabość rynków azjatyckich – tego rodzaju fundusze osunęły się średnio o 4,8 proc.

Ale nienajlepiej zaprezentowały się także i globalne rynki rozwinięte, gdzie straty wyniosły po 2,9 proc. Był to w dużej części skutek słabszej formy Wall Street, szczególnie korekty firm związanych z sektorem półprzewodników. Jednak fundusze akcji w większości dalej zachowują dodatnie, często dwucyfrowe stopy zwrotu od początku roku.

Tłumaczyć się ze swojego zachowania z pewnością nie muszą fundusze polskich akcji. Tu lipiec był tak udany, że mógłby zastąpić nawet i niejeden rok. Przeciętna stopa zwrotu funduszy akcji polskich uniwersalnych sięgnęła 8,4 proc., co powiększyło wyniki po siedmiu miesiącach do 23 proc. Tym samym fundusze uniwersalne dogoniły fundusze małych i średnich firm (napędzanych głównie tymi drugimi), które w lipcu zarobiły średnio o 1,9 pkt proc. mniej.

Jędrzej Łukomski z Rockbridge TFI zauważa, że krajowy rynek akcji nie wycenia zagrożeń w polityce międzynarodowej i wyższych cen ropy, co pozwala prognozować tegoroczny wzrost gospodarczy Polski na poziomie blisko 4 proc. – Stąd nasza giełda jawiła się jako dobra alternatywa pośród parkietów gospodarek wschodzących. Polskie przedsiębiorstwa zyskują uznanie dzięki jakości, doświadczonym kadrom i sprawnemu zagospodarowywaniu nisz, a transakcje z udziałem graczy strategicznych tylko potwierdzają re-rating warszawskiej giełdy – podkreśla. - Mając w pamięci poprawę postrzegania gospodarki oraz dynamikę PKB bliską 4 proc., spodziewamy się dalszej rotacji kapitału na nasz rynek, zatem rozsądne jest utrzymać pozytywne nastawienie do polskiego rynku akcji – zakłada Łukomski.

Z polskimi akcjami konkurować obecnie mogą tylko fundusze z nieco szerszą perspektywą, tj. inwestujące w europejskie rynki wschodzące. Ich tegoroczne wyniki są nawet nieco wyższe, bo przeciętnie sięgają 23,7 proc., natomiast w lipcu osiągnęły po około 6,2 proc. Siła krajowego rynku akcji – pomimo strat z obligacji – wystarczyła też do zapewnienia wysokich lokat funduszom mieszanym.

Czytaj więcej

Mocne pierwsze półrocze na rynku funduszy inwestycyjnych

Obligacje rozczarowują

Indeks polskich obligacji TBSP zakończył ubiegły miesiąc spadkiem o 1,31 proc. i samo to było nietypowym zjawiskiem dla rynku. Był to także drugi w tym roku spadkowy miesiąc w wykonaniu TBSP, aczkolwiek już nie tak bolesny jak marzec. Wspomniane spadki wystarczyły jednak, by notowania wielu funduszy skoncentrowanych na papierach o dłuższym okresie zapadalności cofnęły się nawet o około sześć miesięcy. Przykładowo fundusze polskich obligacji skarbowych przeciętnie straciły 2,1 proc., a to oznacza, że ich wyniki po siedmiu miesiącach skurczyły się do zaledwie 0,2 proc.

Mariusz Zaród z Quercusa TFI wskazuje, że rozczarowujące zachowanie polskich obligacji wiązało się przede wszystkim z korektą rynków bazowych, gdzie inwestorzy – po raz kolejny – zaczęli obawiać się o sytuację Zatoki Perskiej, silne wzrosty cen surowców energetycznych, w tym ropy, co z kolei na nowo wzbudziło strachy o inflację oraz cofnęło oczekiwania dotyczące poluzowania polityki monetarnej. Według Zaróda czynniki wewnętrzne były w lipcu sprzyjające. – Mniejsza niż zazwyczaj podaż obligacji na aukcjach organizowanych przez Ministerstwo Finansów oraz „gołębie” wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego w pierwszej części miesiąca dawały nadzieje na podtrzymanie dobrej passy z drugiego kwartału. Jednak negatywne czynniki zagraniczne okazały się silniejsze. Największa presja dotyczyła obligacji o dłuższym terminie zapadalności, których wyceny są bardziej wrażliwe na szoki zewnętrzne – tłumaczy. Zdaniem eksperta potencjał do spadku rentowności będzie uzależniony przede wszystkim od dalszego przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie, ścieżki polityki pieniężnej NBP oraz sytuacji rynków bazowych – przy stabilizacji otoczenia zewnętrznego i stopniowym wzroście oczekiwań na dalsze łagodzenie polityki pieniężnej, rentowności obligacji powinny powrócić do trendu spadkowego. Na obniżkę stóp w Polsce możemy liczyć już na przełomie lat.

Marnie, choć nie aż tak jak w czerwcu, zachowały się fundusze metali szlachetnych, zarówno te naśladujące ruchy surowców, jak i akcji spółek górniczych. Jedne i drugie notują dwucyfrowe straty od początku roku.

Polskie obligacje ucierpiały przez czynniki zewnętrzne, ale akcje dostały paliwa do zwyżek

Polska zyskuje na słabości innych rynków

Jędrzej Łukomski, zarządzający funduszami, Rockbridge TFI

Lipiec przyniósł wyraźne wzrosty na polskiej giełdzie. Podczas gdy indeks rynków wschodzących (MSCI EM) spadł o 3,3 proc., polski WIG20 zyskał 9,3 proc., a mWIG40 8,5 proc. W mojej ocenie to efekt rotacji kapitału z rynków azjatyckich (Tajwan, Korea Południowa), gdzie miała miejsce fala wyprzedaży lewarowanych pozycji, spowodowana koniecznością uzupełniania depozytów (margin call). Mimo lokalnych spadków w Azji, rynek akcji jednocześnie nie wycenia zagrożeń ze strony geopolityki czy wzrostów cen ropy, co pozwala utrzymać optymistyczny scenariusz makro – wzrost gospodarczy Polski w 2026 r. zbliży się do 4 proc. Stąd nasza giełda jawiła się jako dobra alternatywa pośród parkietów gospodarek wschodzących. Inwestorzy zagraniczni coraz chętniej inwestują bezpośrednio w polskie firmy. W lipcu miał miejsce pasjonujący wyścig o przejęcie Żabki, który wygrała spółka Alimentation Couche-Tard, pokonując Seven & i Holdings. To kolejny dowód atrakcyjności polskich aktywów po kupnie Asseco Poland przez Constellation Software oraz wezwaniu na InPost z udziałem FedEx.

To już nie są takie wyceny jak w 2022 roku

Dariusz Świniarski, zarządzający funduszami, Eques Investment TFI

Globalnie w lipcu wygranymi były spółki tzw. starej gospodarki. Rosnące obawy inwestorów o wysokie nakłady inwestycyjne na centra danych AI i malejące wolne przepływy pieniężne u hyperscalerów spowodowały w lipcu rotację kapitału od spółek technologicznych (growth) do spółek typu value. Rytm przecenie nadawał parkiet koreański. Beneficjentami okazały się indeksy z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym GPW. Na krajowym rynku najlepiej zachowywały się największe i najbardziej płynne spółki, do którch głównie napływa kapitał zagraniczny. Inwestorzy dobrze odebrali wyniki finansowe banków, XTB i Pepco. W przypadku Allegro uchwalono program dużego buybacku, a zainteresowanie inwestora z Japonii podbiło wycenę Żabki. Utrzymujemy pozytywne nastawienie do krajowego rynku akcji, jednocześnie widząc możliwość wystąpienia korekty. Polski rynek nie jest już tak atrakcyjnie wyceniany jak w 2022 r., gdy WIG20 był najtańszy z parkietów krajów emerging markets. Obecnie wspomniany indeks jest wyceniany na wskaźniku C/Z powyżej średniej dla wspomnianego koszyka. Dlatego kluczem w nadchodzących miesiącach będzie odpowiednia selekcja spółek.

Obniżki stóp w Polsce na przełomie lat

Mariusz Zaród, dyrektor inwestycyjny, Quercus TFI

Lipiec był słabszym miesiącem dla polskich obligacji skarbowych. Wzrost rentowności wynikał z korekty na rynkach bazowych, gdzie inwestorzy – po raz kolejny – zaczęli obawiać się o sytuację w Zatoce Perskiej. Eskalacja konfliktu spowodowała silne wzrosty cen surowców energetycznych, w tym ropy. Powróciły strachy inflacyjne, a oczekiwania dotyczące luźnej polityki monetarnej cofnęły się. Perspektywy dla krajowego rynku długu pozostają konstruktywne, choć należy liczyć się z podwyższoną zmiennością. Potencjał do spadku rentowności będzie uzależniony przede wszystkim od przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie, ścieżki polityki pieniężnej NBP oraz sytuacji na rynkach bazowych. Zakładamy, że przy stabilizacji otoczenia zewnętrznego i stopniowym wzroście oczekiwań na dalsze łagodzenie polityki pieniężnej w Polsce, rentowności krajowych obligacji powinny powrócić do trendu spadkowego, co będzie sprzyjać odbudowie dodatnich stóp zwrotu, szczególnie w segmencie średniego i długiego końca krzywej. Nasz bazowy scenariusz zakłada pierwsze obniżki kosztu pieniądza na przełomie roku.

Polskie spółki z otwartą przyłbicą

Andrzej Bieniek, dyrektor inwestycyjny, Esaliens TFI

GPW wchodzi w ciekawą fazę. Jej siła opiera się dziś na solidnych fundamentach, a rynek z optymizmem patrzy w przyszłość. Kluczowym motorem napędowym rodzimego parkietu staje się napływ środków pasywnych. Rosnąca popularność funduszy indeksowych oraz ETF-ów sprawia, że na polski rynek systematycznie trafiają nowe, stabilne strumienie kapitału. Długoterminowe inwestycje pasywne zwiększają płynność giełdy i stanowią solidną bazę dla wycen, co wzmacnia stabilność całego ekosystemu finansowego. W tym sprzyjającym otoczeniu makroekonomicznym szczególnie optymistycznie zapatrujemy się na perspektywy spółek prywatnych. Przedsiębiorstwa o stabilnym kapitale wykazują ogromną elastyczność i ambicję. Na szczególną uwagę zasługują te podmioty, które śmiało i skutecznie rozwijają swoją działalność za granicą. Ekspansja międzynarodowa, dywersyfikacja przychodów oraz budowanie globalnych marek pozwalają polskim firmom skutecznie konkurować na rynkach światowych. To właśnie te dynamiczne, prywatne spółki eksportowe stają się prawdziwym kołem zamachowym warszawskiej giełdy.