Powoli zbliżamy się do publikacji raportu półrocznego Dino Polska, a to sprzyja większemu zainteresowaniu tą jedną z najmocniej przecenionych dużych spółek w tym roku. Pomimo dwucyfrowej zwyżki w ciągu miesiąca, kurs jest wciąż aż 22 proc. poniżej zamknięcia 2025 r. Obecne spadki wyhamowały dopiero po dotarciu do poziomów sprzed czterech lat, a i tak Dino Polska należy do wyżej wycenionych firm z WIG20. 

Foto: parkiet.com/at

Wygląda na to, że korekta kilku miesięcy spadków ma jeszcze niemałą przestrzeń. Najbliższym istotnym oporem będzie strefa wokół 35,6 zł, gdzie rozpoczyna się obszar luki cenowej, powstałej w marcu, w reakcji na wyniki. Tu także zbiega się 38,2-proc. zniesienie fali spadkowej, kształtującej się od maja poprzedniego roku. Kolejnym istotnym oporem będzie linia wspomnianego trendu spadkowego. Wygląda zatem na to, że w okolicach 35,6 zł rozegrają się dalsze losy Dino. Zwycięstwo podaży może zapowiadać kolejny dołek na przestrzeni ostatnich lat i zejście nawet w kierunku 25 zł. Pokonanie wspomnianych oporów powinno jednak zaowocować szybkim podejściem do około 39 zł, gdzie mamy 50-proc. zniesienie kilkunastomiesięcznej fali spadkowej.

Czytaj więcej

Zarząd Dino nie uspokoił inwestorów. Deflacja także w tym roku

Przed miesiącem firma informowała, że w I połowie jej sieć liczyła 3176 sklepów, a w samym I półroczu otworzono 148 placówek. Przed rokiem Dino liczyło 2835 lokali. Z kolei na początku czerwca UOKiK wszczął postępowanie przeciwko Dino Polska i czterem firmom przewozowym obsługującym centra dystrybucyjne tej sieci handlowej. Zarzuty otrzymało też pięciu menedżerów spółki. Przedsiębiorcy mogli zawrzeć zmowę ograniczającą konkurencję na rynku pracy. W efekcie kierowcy ciężarówek mogli mieć utrudnioną zmianę pracodawcy i gorsze warunki zatrudnienia.