Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób letnie upały bezpośrednio wpływają na stabilność krajowego systemu elektroenergetycznego.
  • Na czym polega mechanizm rynku mocy i dlaczego jest on kluczowy dla bezpieczeństwa energetycznego.
  • Które kluczowe elektrownie muszą ograniczać produkcję energii i z jakich technicznych powodów.
  • Jakie strategiczne wyzwania dla sektora energetycznego ujawniają ekstremalne zjawiska pogodowe.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły okresy przywołania na rynku mocy we wtorek, 4 sierpnia 2026 r. między  godz. 17 a 19. Operator sięga po to narzędzie, by nie zabrakło nam mocy do produkcji energii. Z danych PSE wynika, że kilka bloków węglowych musiało ograniczyć prace i dostarczyć mniej mocy do systemu.

Czym jest rynek mocy?

To już drugie w tym roku (pierwsze miało miejsce 30 czerwca), a czwarte w ogóle ogłoszenie okresów przywołania na rynku mocy. Sytuacja ta oznacza, że wszystkie podmioty, które są objęte obowiązkami mocowymi wynikającymi z zawartych umów, muszą we wskazanym okresie dostarczyć odpowiednią moc do systemu. – Wytwórcy muszą ją przedstawić do dyspozycji operatora albo wprowadzić do sieci (w zależności od typu jednostki wytwórczej), a odbiorcy objęci umowami mocowymi muszą zredukować swoje zapotrzebowanie – informują PSE.

Czytaj więcej

Giełdowy zmierzch prywatnej energetyki

Ustawa o rynku mocy została uchwalona pod koniec 2017 r. Ogłoszenie okresów przywołania na rynku mocy wynika z faktu, iż dostępna dla operatora nadwyżka mocy wytwórczych (ponad zapotrzebowanie odbiorców) była istotnie niższa niż wymagane dla bezpieczeństwa pracy systemu 9 proc.

Praca systemu elektroenergetycznego jest planowana w taki sposób, by operator zawsze dysponował odpowiednią rezerwą mocy. Jest ona niezbędna, by możliwe było zaspokojenie zapotrzebowania, gdy np. dojdzie do awarii jednostek wytwórczych, generacja ze źródeł odnawialnych będzie mniejsza od planowanej lub zapotrzebowanie będzie większe od prognozowanego. Jeżeli odpowiednia rezerwa nie jest zachowana, konieczne jest wykorzystanie różnych narzędzi, którymi dysponuje operator. Są to m.in. zmiany grafiku remontów, polecenie zwiększenia generacji, praca elektrowni w przeciążeniu czy wykorzystanie elektrowni szczytowo-pompowych.

– Okresu przywołania na rynku mocy nie należy mylić ze stopniami zasilania – to dwa osobne mechanizmy. Stopnie zasilania, czyli ograniczenia w poborze i dostarczaniu energii elektrycznej, są „środkiem ostatniej szansy” – podkreśla operator.

Uczestnicy rynku mocy otrzymują wynagrodzenie za pozostawanie w gotowości i realizację swoich obowiązków mocowych, gdy operator tego zażąda. Każdy z nas płaci za to w rachunku za energię pod postacią tzw. opłaty mocowej. Co ważne, okres przywołania na rynku mocy nie ma wpływu na odbiorców indywidualnych i nie pociąga za sobą żadnych utrudnień dla odbiorców energii elektrycznej.

Czytaj więcej

Jak obniżyć ceny energii? Rząd spogląda na spółki dystrybucyjne

Co zmusiło PSE do ogłoszenia rynku mocy?

PSE stoi na straży, aby tej bezpiecznej rezerwy mocy do produkcji energii elektrycznej nam nie zabrakło. Rezerwa mocy między godz. 17 a 19 może spaść do 851-656 MW. To mniej niż moc jednej dużej elektrowni węglowej (PSE przyjmuje roboczo tę wartość na 1000 MW). Jeśli tej mocy w rezerwie jest mniej niż wspominane 1000 MW (a tak jest dzisiaj), PSE wprowadza środki zaradcze. Importu awaryjnego nie można przeprowadzić, bo u naszych sąsiadów jest podobna sytuacja jak u nas. Pozostaje więc mechanizm rynku mocy.

Dlaczego wielkość rezerwy mocy jest zagrożona? Przede wszystkim przez upały. Największe problemy są w elektrowniach należących do Enei, a więc w kompleksach w Kozienicach i w Połańcu. W Kozienicach na 11 bloków, pięć odnotowuje awaryjne ubytki mocy. Dodatkowo od początku lipca do września największy blok węglowy w Polsce B11 o mocy ponad 1000 MW przechodzi planowany wcześniej remont.

Ubytki mocy to najprawdopodobniej efekt zbyt wysokiej temperatury wody, która służy do chłodzenia, a później jest zrzucana z powrotem do rzeki (jej dopuszczalna temperatura to 35 stopni C). Dlatego właściciel musi ograniczyć pracę elektrowni, aby nie przekraczać dopuszczalnej temperatury zrzucanej wody. Podobny problem jest w Połańcu, gdzie na dziewięć bloków, 4 mają wysokie ubytki mocy sięgające ponad 200 MW mocy.

Poza blokami Enei problemy są także w EC Żerań (Orlen, jeden blok nie pracuje) oraz w Pątnowie (ZE PAK), gdzie nie pracuje blok B9. Oba bloki mają nominalną moc niecałych 500 MW.