Z tego artykułu dowiesz się:
- Co stoi za rekordowymi wzrostami na globalnych rynkach akcji, pomimo geopolitycznych napięć.
- Jaką rolę w obecnej hossie odgrywa „Wspaniała Siódemka” i dlaczego znów przyciąga duży kapitał.
- Dlaczego nastroje inwestorów pozostają neutralne, gdy indeksy giełdowe osiągają historyczne szczyty.
- Jakie scenariusze dla indeksu S&P 500 na koniec roku kreślą czołowi stratedzy rynkowi.
MSCI World, ogólnoświatowy indeks giełdowy, ustanowił rekord, a od początku roku zyskał już ponad 10 proc. Od dołka z lutego zwyżkował natomiast o 17 proc. Nie tylko on bił w ostatnich dniach rekordy. Podczas wtorkowej sesji najwyżej w historii znalazły się polski WIG i niemiecki DAX. Amerykański indeks Dow Jones Industrial zamknął się zaś rekordowo wysoko w poniedziałek.
– Zwierzęce instynkty mocno się ożywiły na początku miesiąca. Najnowsze dane z sektora produkcyjnego i usługowego oraz niedawne raporty kwartalne zwiększają pewność, że perspektywy zwrotu kapitału mogą znów imponować – twierdzi Jose Torres, analityk w Interactive Brokers. Zwraca on również uwagę, że niedawna wyprzedaż akcji spółek technologicznych sprawiła, że ich wyceny stały się bardziej atrakcyjne.
Czytaj więcej
Indeks szerokiego rynku piąty dzień z rzędu kontynuuje zwyżki. Właśnie sforsował psychologiczny poziom 150 tys. pkt. WIG20 też zyskuje, choć słabie...
Jak na giełdy wpływa sezon wyników w USA?
– Wspaniała Siódemka gwałtownie wraca do życia i – zgodnie z naszym poglądem z ubiegłego tygodnia – wygląda na to, że korekta na akcjach technologicznych na razie dobiegła końca. Traderzy i fundusze hedgingowe kupowali amerykańskie akcje technologiczne w najszybszym tempie w historii w ciągu ostatnich 5 tygodni, co mówi nam dwie rzeczy: duże instytucje finansowe dostrzegły wyprzedaż w sektorze tech i uznają ją za dobrą okazję wartościową; oraz potwierdza to pogląd, że wyprzedaż akcji technologicznych, która trwała od 22 czerwca do końca lipca, dobiegła już końca. Skala ruchu jest oszałamiająca – w sam poniedziałek indeks S&P 500 dodał 1 bilion dolarów. do kapitalizacji rynkowej. Prawdziwy kapitał wraca do amerykańskich akcji w miarę postępu II kwartału, po niedawnym oczyszczeniu rynku – wskazuje Kathleen Brooks, szefowa działu analiz XTB.
Zwyżkom na amerykańskim rynku akcji sprzyja dosyć dobry sezon wyników. Według wyliczeń agencji Bloomberga, aż 86 proc. spółek z indeksu S&P 500 (które opublikowały raporty do wtorku) pozytywnie zaskoczyło inwestorów swoimi wynikami. To najwyższy taki odsetek od pięciu lat. Ich zyski na akcję wzrosły średnio o 29 proc.
– „Połączenie odpornego wzrostu gospodarczego, silnych wyników korporacyjnych oraz inwestycji napędzanych przez AI nadal zapewnia korzystne otoczenie dla akcji. Choć inwestorzy słusznie dokładnie analizują podwyższone wydatki kapitałowe hyperscalerów i monitorują wydarzenia na Bliskim Wschodzie, uważamy, że te ryzyka zostaną zrównoważone przez potężny wiatr w żagle wynikający z wyników finansowych” – uważa Jeff Buchbinder, główny strateg ds. akcji w firmie LPL Financial.
– Dodatkowym wsparciem dla nastrojów pozostaje Rezerwa Federalna. Ubiegłotygodniowa decyzja o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian – mimo trzech głosów sprzeciwu opowiadających się za ich obniżką – została odebrana przez rynki jako nieco bardziej gołębia, niż wcześniej zakładano. Ograniczyło to obawy dotyczące dalszego zacieśniania polityki pieniężnej i zmniejszyło niepewność przed wrześniowym posiedzeniem Fed – zauważa Daniela Hathorn, analityczka z firmy Capital.com.
Czytaj więcej
Z pomocą analityków i zarządzających zastanawiamy się co dalej czeka nasz rynek. Głos zabrała też Giełda. - Nowe historyczne maksimum WIG20 to ważn...
Jakie są prognozy dla amerykańskich indeksów giełdowych?
Ostatnim zwyżkom na giełdach amerykańskich nie towarzyszyły jednak euforyczne nastroje inwestorów. Liczony przez CNN Indeks Chciwości i Strachu pokazywał we wtorek 51 pkt., czyli był na poziomie neutralnym. Widać jednak, że nastroje się poprawiają. Tydzień wcześniej ten indeks był na poziomie 37 pkt., a przed miesiącem wynosił 32 pkt. W obu przypadkach sugerował więc, że na amerykańskim rynku akcji panuje „strach”. Ostatni raz wskazywał on „chciwość” na rynku na początku czerwca. Wówczas inwestorzy mocniej liczyli na trwały rozejm amerykańsko-irański oraz mniej odczuwali obawy dotyczące m.in. wpływu chińskiej konkurencji na sensowność wielkich inwestycji w sztuczną inteligencję dokonywanych przez gigantów cyfrowych z USA. Zwyżki więc wróciły, choć inwestorzy mają więcej potencjalnych powodów do obaw.
– Na razie należy spodziewać się krótkoterminowej pauzy w rajdzie spółek technologicznych. Choć wyceny amerykańskich akcji spadły w ostatnich tygodniach do atrakcyjnych poziomów, zaczynają się stopniowo podnosić. Na przykład wskaźnik cena/zysk dla Microsoftu spadł o 42 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem i przed niedawnym rajdem wynosił 20-krotność zysków. Obecnie, po ostatnim gwałtownym rajdzie, cena akcji odpowiada 26-krotności zysków. Zatem chociaż spółki wzrostowe o dużej kapitalizacji pędzą na fali entuzjazmu, częścią impulsu wzrostowego były przyzwoite wyceny – zwraca uwagę Kathleen Brooks.
S&P 500 niedawno przekroczył poziom 7600 pkt., ale wielu strategów uważa, że ma on jeszcze przestrzeń do wzrostów. Mediana prognoz zebranych przez agencję Bloomberga sugeruje, że zakończy on 2026 r. na poziomie 7950 pkt. Największą pesymistką jest Savita Subramanian z Bank of America, spodziewająca się na koniec roku indeksu S&P 500 na poziomie 7100 pkt. Największym optymistą jest rynkowy guru Ed Yardeni, szef firmy Yardeni Research, który spodziewa się, że ten indeks zakończy rok na poziomie 8250 pkt. Mike Wilson, strateg banku Morgan Stanley, prognozuje S&P 500 na poziomie 8300 pkt., ale w perspektywie 12 miesięcy.