Według wstępnych szacunków firmy Otodom, w lipcu w siedmiu największych miastach zarejestrowano sprzedaż ponad 4,4 tys. mieszkań, o 12 proc. więcej niż szacowano wstępnie w analogicznym okresie ubiegłego roku. W relacji do czerwca sprzedaż skurczyła się o ok. 3 proc.
Deweloperzy wyhamowali z inwestycjami, do oferty w lipcu weszło 3 tys. mieszkań – w tym roku gorszy był tylko luty. Poprzednie trzy miesiące przynosiły produkcję rzędu 4,3 tys. lokali. Tym samym łączna oferta zeszła lekko poniżej 60 tys. lokali.
Czytaj więcej
Sprzedaż mieszkań w lipcu i poziom rezerwacji pozwalają sądzić, że III kwartał będzie równie udany, jak drugi. W całym roku spodziewamy się podpisa...
W lipcu deweloperzy wyhamowali z inwestycjami mieszkaniowymi
– Sytuacja rynkowa, którą obserwowaliśmy w lipcu, to wymykający się schematom przypadek wyhamowania podaży w odpowiedzi na stabilny i wysoki popyt – mówi Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku w Otodom. – Deweloperzy wprowadzili na rynek nieco ponad 3 tys. mieszkań przy sprzedaży przekraczającej 4,4 tys. Różnica ta w skali pierwszych siedmiu miesięcy roku wynosi 15 proc. na korzyść sprzedaży. Porównanie z ubiegłorocznym wynikiem, gdy to podaż przewyższała sprzedaż o 33 proc., pokazuje wyraźną zmianę. Firmy deweloperskie w reakcji na wysoki poziom oferty, który utrzymuje się od 2025 r. – wreszcie ograniczają nową podaż. Warto jednak zwrócić uwagę, że wprowadzane na rynek w ostatnich miesiącach lokale są wyraźnie droższe od średniej rynkowej. Duża liczba rezerwacji wskazuje z jednej strony na obawy popytu, że ceny nadal będą rosły, z drugiej świadczy o rosnącej gotowości do zakupu – dodaje.
Lipiec był trzecim z rzędu miesiącem, gdy napływ nowych rezerwacji przekroczył próg 2,8 tys. miesięcznie. Pula mieszkań o statusie „zarezerwowane” utrzymuje się na wysokim poziomie, mimo że rotacja lokali w tym zasobie jest od kilku miesięcy bardzo duża.
Sprzedaż, wprowadzenia i oferta w lipcu – dane firmy Otodom.
Gdzie ten kryzys? Tylko w dwóch miastach wyraźna nadpodaż mieszkań
Zagregowane dane nie oddają prawdy o rynku, bo w każdym mieście sytuacja jest mocno zróżnicowana. Wskaźnik tempa wyprzedaży oferty mówi, że z rynkiem sprzedającego mamy do czynienia w Warszawie (tu oferta wyprzedałaby się w 3,6 kw.), Wrocławiu (3,8) i Trójmieście (3,9) – tu oferta jest relatywnie szczupła, co wywiera presję na utrzymanie cen ofertowych. We względnej równowadze są Poznań (czas wyprzedaży to 4,2 kw.) i Kraków (5,2). Z rynkiem kupującego mamy do czynienia w Łodzi (7,4 kw.) i Katowicach (9,6 kw., czyli prawie 2,5 roku!). Nic dziwnego, że w Katowicach deweloperzy już trzeci miesiąc z rzędu nie wprowadzili do sprzedaży żadnego nowego projektu.
Wskaźnik tempa wyprzedaży oferty – dane firmy Otodom.
– Analiza kształtowania się wskaźnika czasu wyprzedaży oferty doskonale tłumaczy zróżnicowaną strategię firm deweloperskich w poszczególnych miastach. W Warszawie, Wrocławiu czy Trójmieście, gdzie oferta wyprzedałaby się w niespełna cztery kwartały, oczekiwanie, by deweloperzy wprowadzali nowe projekty jest duże, co daje tym firmom znacznie większą przestrzeń do kształtowania cen. Dobrym przykładem jest aktualna sytuacja w stolicy. Z kolei bardzo długi czas wyprzedaży w Katowicach w pełni uzasadnia decyzję o całkowitym wstrzymaniu nowych wprowadzeń przez ostatnie trzy miesiące. Rynek elastycznie reaguje na specyficzną sytuację w zależności od lokalizacji. Deweloperzy ograniczają podaż tam, gdzie zapas jest duży, co stabilizuje ogólnokrajową pulę oferowanych mieszkań – mówi Kuniewicz.
Czytaj więcej
Fundamenty rynku zaczynają się stabilizować. Na początku lipca można było mieć nadzieję, że w stosunkowo niedługim czasie dojdzie do obniżki stóp p...