Podkreśla przy tym, że nie spodziewa się ani dynamicznych zwyżek na giełdzie, ani też krachu. – Zakładamy, że inwestycja w akcje małych spółek przyniesie stopę zwrotu rzędu 0–10 proc., a w akcje dużych – stratę, prawdopodobnie nie wyższą niż 10 proc. Fundusze akcji polskich skoncentrowane na „misiach" osiągnąć mogą wysoki, ale jednocyfrowy wynik inwestycyjny – szacuje Buczek.

Koniunkturę w segmencie „maluchów" będą napędzać... wezwania. – Wiele spółek jest tak tanich, że inwestorzy strategiczni będą je przejmować i ściągać z giełdy. Te operacje mogą uwolnić miliardy złotych gotówki w portfelach funduszy inwestycyjnych i emerytalnych, które zostaną przeznaczone na zakup akcji kolejnych firm uznanych przez zarządzających za potencjalny cel przejęć – wyjaśnia prezes Quercusa.

Nie zdradza przy tym, jakie spółki ma na celowniku. – To nasza tajemnica, ale zwróciłbym uwagę na kilka perspektywicznych sektorów. Jedną z branż wartych uwagi na pewno są deweloperzy – ich wyceny są niskie i absolutnie nie oddają doskonałej koniunktury w budownictwie mieszkaniowym. Inną branżą, której przedstawiciele mają szansę na poprawę wyników finansowych w przyszłym roku, są banki. Tu też – być może – nie zabraknie spektakularnych transakcji, jak połączenie PKO BP z Pekao (o takie możliwości pierwszy informował „Parkiet" – red.) – wymienia Buczek.

Tymczasem wiele dużych spółek nie ma większych szans na wyraźny wzrost zysków. – JSW czy PKN Orlen będą miały problem ze znaczącą poprawą wyników wobec tego roku – zastrzega Buczek. – Natomiast dużą spółką, którą warto mieć na oku, jest moim zdaniem Orange Polska. Inwestorzy od lat jej nie lubią, jest nisko wyceniona, a światłowody to naprawdę ciekawy projekt – ocenia Jacek Babiński, zarządzający nowym funduszem Quercusa Sequoia FIZ, który będzie oparty na strategii absolutnej stopy zwrotu akcji, przede wszystkim spoza warszawskiej giełdy.

– Za granicą ciekawą branżą są kopalnie złota. To przedsiębiorstwa o dużej dźwigni operacyjnej – nawet mała zwyżka notowań kruszcu wywołuje bardzo duży wzrost przychodów – wyjaśnia Babiński, zastrzegając, że co do zasady w swoim funduszu będzie się koncentrował na pojedynczych przedsiębiorstwach, a nie na całych branżach.

Zdaniem przedstawicieli Quercusa żółty kruszec jest u progu trendu wzrostowego, i to wieloletniego.