Przed południem notowania gazu w Europie (TTF) rosły o ponad 6 proc. Jak wskazuje Michał Stajniak z XTB, na ruch ten złożyło się kilka czynników. Jednym z nich jest cały czas nierozwiązany problem Cieśniny Ormuz.
– Rozmowy między Iranem a Omanem nie zdołały przekonać inwestorów o szybkim wznowieniu dostaw LNG. Chociaż irański minister spraw zagranicznych stwierdził w weekend, że porozumienie jest „bardzo blisko”, ostrzegł jednocześnie, że nie otworzy ono szlaku wodnego natychmiast. Dodatkowo sama umowa między Iranem i Omanem miałaby oznaczać początek pobierania gigantycznych opłat od przepływających statków, co jest nie do zaakceptowania przez Stany Zjednoczone i większość przewoźników – wskazuje Stajniak. Jak dodaje, problemem są także krytycznie niskie zapasy gazu. – Na mniej niż trzy miesiące przed rozpoczęciem sezonu grzewczego, europejskie magazyny gazu są zapełnione zaledwie w niecałych 59 proc. Są to poziomy najniższe od 2009 r., znajdujące się drastycznie poniżej 5-letniej średniej sezonowej dla tej pory roku, która wynosi 76 proc. Stawia to Europę w obliczu ostrej rywalizacji z Azją o ładunki LNG – podkreśla Stajniak. Jakby tego było mało, znów mowa jest o nadciągających upałach czy też o awariach i ograniczeniach infrastrukturalnych. – Brak perspektyw na szybki powrót dostaw skroplonego gazu z Bliskiego Wschodu w połączeniu z dramatycznie wolnym tempem zatłaczania europejskich magazynów oraz rosnącym popytem wywołanym upałami stwarza idealne środowisko do utrzymania wysokich cen lub dalszych wzrostów notowań gazu w Europie – prognozuje Stajniak.