Ministerstwo Finansów stopniowo zastępuje obligacje zmiennokuponowe oparte na WIBOR (WZ), nowymi seriami bazującymi na wskaźniku POLSTR (m.in. NZ0928, NZ0131 i NZ0936). To nie tylko zmiana nazwy indeksu. Przyzwyczailiśmy się do WIBOR-u, który odzwierciedla oczekiwania rynku dotyczące przyszłych stóp procentowych. Podczas gdy POLSTR patrzy wstecz i opiera się na rzeczywistych, historycznych transakcjach z rynku międzybankowego.

Dziś szczególnie interesująca jest jednak nie sama konstrukcja wskaźnika, lecz wycena. Obligacje NZ zapadające w podobnym terminie co serie WZ, oferują wysoką różnicę w marży. Historycznie różnica w marżach kształtowała się na poziomie ok. 0,3 proc., podczas gdy aktualnie rozszerzyła się do poziomów 0,6-0,7 proc. Przy akademickim założeniu, że zarówno wysokość POLSTR, jak i WIBOR, pozostaną stałe do wykupu na obecnych poziomach, przewaga nowych emisji staje się wyraźnie widoczna. To oznacza, że rynek wycenia dziś różnicę między tymi instrumentami wyjątkowo szeroko.

Oczywiście taka premia nie jest gwarancją wyższych zysków, bo relacja między POLSTR a WIBOR będzie się zmieniać wraz z warunkami rynkowymi. Mimo to obecne wyceny trudno zignorować. Inwestorzy detaliczni powinni spojrzeć na obligacje NZ nie tylko przez pryzmat nowego wskaźnika, ale przede wszystkim przez pryzmat historycznie atrakcyjnej premii, jaką oferują względem starszych serii WZ.