Kurs EUR/USD stabilizuje się wokół poziomu 1,1550. Relatywnie niewielka zmienność notowań może zaskakiwać, zwłaszcza w kontekście piątkowego wyraźnego rozczarowania danymi non-farm payrolls z USA. Nie przełożyły się one na podbicie zmienności dolara, choć wyraźnie zredukowały oczekiwania odnośnie do perspektyw polityki pieniężnej Fed.
Obecnie rynek minimalnie większe prawdopodobieństwo przypisuje stabilizacji kosztu pieniądza we wrześniu, choć do niedawna był niemal przekonany o zbliżającej się podwyżce stóp procentowych. Główną publikacją danych makro tygodnia jest odczyt amerykańskiej inflacji CPI za lipiec. Spodziewamy się nieco niższego od konsensusu odczytu, co może kierować kurs EUR/USD nieznacznie powyżej 1,16. Póki co jednak, stabilizacja kursu EUR/USD utrudnia mocniejsze rozegranie złotego. W tym tygodniu poznamy finalne dane o lipcowej inflacji, wstępny szacunek PKB za II kw. oraz bilans płatniczy za czerwiec. Nie uważamy jednak, by były to czynniki decydujące o kierunku zmian polskiej waluty. Kurs EUR/PLN pozostaje pod dominacją czynników globalnych, stąd największe nadzieje na podbicie zmienności złotego pokładamy we wspomnianych danych o amerykańskiej inflacji CPI (środa) lub doniesieniach dotyczących Cieśniny Ormuz.
Na rynku POLGBs trwa wystromienie krzywej. Dochodowość 10-latki pozostaje na podwyższonych poziomach, a częściowym wytłumaczeniem zachowania długiego końca są podwyższone stawki asset swap. Odczytujemy je jako wynik obaw fiskalnych w związku ze zbliżającą się rewizją ratingu Polski przez Fitch (przyszły piątek), ale i przedstawieniem przyszłorocznego budżetu.