Piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy ponownie rozczarowały. Zatrudnienie w sektorach pozarolniczych spadło w lipcu o 23 tys., podczas gdy analitycy ankietowani przez Bloomberga oczekiwali wzrostu o 80 tys. Dodatkowo zrewidowano w dół dane za czerwiec – według zaktualizowanego odczytu liczba miejsc pracy wzrosła wówczas o 20 tys. wobec wcześniej raportowanych 57 tys. To już kolejna rewizja danych w dół w ostatnich miesiącach potwierdzająca niekorzystną dynamikę. Ponadto spadają realne wynagrodzenia gospodarstw domowych. Nominalna płaca godzinowa wzrosła w lipcu o 3,2 proc., ale od 2025 r. rośnie ona coraz wolniej. Realna siła nabywcza konsumentów spada, co może przekładać się na słabszą presję inflacyjną w dłuższym okresie.
Rynek pracy zachowuje się wyraźnie słabiej, co wpływa na oczekiwania dotyczące ścieżki stóp procentowych za oceanem. Przed publikacją piątkowych danych kontrakty terminowe na stopę procentową wyceniały 85 proc. prawdopodobieństwo podwyżki kosztu pieniądza przez FOMC w październiku. Obecnie spadło ono do 70 proc. Inwestorzy są przekonani, że stopy procentowe pójdą w górę o 25 pkt. baz. w grudniu. Z kolei początek 2027 r. powinien przynieść stabilizację kosztu pieniądza. W drugiej połowie przyszłego roku mogłoby nawet dojść do luzowania polityki monetarnej przez Fed.
Korekta ścieżki stóp procentowych spowodowała spadki rentowności amerykańskich obligacji skarbowych oraz przesunięcie się krzywej dochodowości w dół. Dziesięciolatki były kwotowane w poniedziałek blisko 4,65 proc., choć jeszcze w ubiegłym tygodniu ich rentowność sięgała 4,7 proc. Dochodowość papierów pięcioletnich osunęła się po danych z rynku pracy o 8 pkt. baz. Obecnie są one handlowane nieznacznie powyżej 4,35 proc. Podobnie zachowywały się obligacje dwuletnie, których rentowność w poniedziałek znajduje się blisko 4,2 proc.
Oczekiwania na mniej jastrzębią retorykę FOMC przełożyły się także na rynek walutowy. Kurs EUR/USD kontynuuje ruch na północ. Od końca lipca urósł on z 1,135 do 1,156 obecnie. W tym okresie dolar osłabił się wobec wszystkich walut z krajów rozwiniętych, a także większości krajów rozwijających się poza Turcją i Rosją. Najsilniejszy ruch był widoczny na USD/JPY. Wśród walut z rynków wschodzących najbardziej wobec dolara umocnił się południowoafrykański rand. Za nim uplasowały się koreański won, chilijskie peso oraz polski złoty, który umocnił się o ponad 2 proc. Wydaje się, że w kolejnych tygodniach kluczowy dla zachowania rynków będzie rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.