Zakończony niedawno rok był udany dla polskiej waluty. Na początku bieżącego roku jego notowania ustabilizowały się na poziomach ok. 3,60 zł za dolara i 4,21 zł za euro. Dla porównania w 2025 rok wchodziły na poziomach odpowiednio 4,15 zł i 4,27 zł. Co czeka naszą walutę w 2026 roku?
Złoty trzyma się mocno
Mimo geopolitycznych zawirowań na świecie i kolejnych obniżek stóp procentowych, które miały miejsce na przestrzeni 2025 roku inwestorzy zdają się nadal łaskawym okiem spoglądać na złotego, który od dłuższego czasu nie wykazuje oznak słabości. – Polska waluta jest bardzo stabilna na przestrzeni ostatnich miesięcy, a notowania EURPLN systematycznie od kwietnia schodziły w kierunku 4,20. Obniżki stóp procentowych nie zaszkodziły złotemu, zatem nawet jeśli będą kontynuowane, powinny pozostać bez większego wpływu. Potencjalne ryzyka dla sytuacji złotego mogą pochodzić z USA, gdzie nieprzewidywalna polityka Trumpa często wpływa na rynki – zauważa Rafał Sadoch, analityk Biura Maklerskiego mBank. – Jeśli amerykański prezydent dalej będzie podkopywał niezależność banku centralnego, dolar może tracić na wartości, tak jak to wydarzyło się w poniedziałek. Wtedy jednak złoty nie zyskał przesadnie ze względu na wzrost awersji do ryzyka. Potencjalnie presja spadkowa na notowaniach dolara może sprzyjać złotemu w najbliższym czasie, co szczególnie widoczne może być w przypadku notowań USDPLN – wskazuje. Warto zauważyć, że siła złotego względem dolara wynikała po części z globalnej słabości amerykańskiej waluty, która od miesięcy traciła na wartości nie tylko względem złotego, ale i pozostałych walut. Wiarę w dolara podkopały działania nowej amerykańskiej administracji , która zafundowała inwestorom zamieszanie związane z cłami, narastający deficyt budżetowy czy presja na Fed. Donald Trump pozostaje w konflikcie z szefem banku centralnego Jerome Powellem od początku swojej drugiej kadencji.
Czytaj więcej
Nawet jeśli Rada Polityki Pieniężnej obniży w tym tygodniu stopy procentowe, to wcale nie musi to...
Mało przestrzeni do dalszego umocnienia
Z punktu widzenia kapitału zagranicznego Polska pozostanie atrakcyjnym rynkiem. W perspektywie 2026 roku wśród głównych argumentów przemawiających za naszym rynkiem na pierwszy plan wysuwają się korzystne makro w postaci utrzymującej się wysokiej dynamiki PKB przy relatywnie niskim ryzyku. Wsparciem powinny być również czynniki globalne. – Polska waluta wchodzi w 2026 rok w fazie stabilizacji, gdzie potencjał na dalsze, spektakularne umocnienie jest już mocno ograniczony, a kluczową rolę odegrają twarde dane makroekonomiczne, w tym prognozowany wzrost PKB. Choć szczyt absorpcji środków z KPO i konsumpcja wewnętrzna stanowi solidne wsparcie dla notowań, to wysoki deficyt sektora finansów publicznych pozostaje głównym czynnikiem ryzyka, który może skutecznie hamować trwałe zejście kursu EUR/PLN poniżej poziomu 4,20. W relacji do dolara, chociaż globalna presja na osłabienie amerykańskiej waluty powinna się utrzymać, inwestorzy raczej nie powinni liczyć na powtórkę tak silnej przeceny jak w minionym roku. Rynek w dużej mierze zdyskontował już cykl obniżek stóp procentowych w USA, co sugeruje, że kurs USD/PLN będzie dążył do konsolidacji w okolicach 3,50–3,70, chyba że dojdzie do niespodziewanego zwrotu w polityce Fedu lub nagłego wzrostu awersji do ryzyka na rynkach wschodzących – ocenia Daniel Kostecki, analityk CMC Markets.