W bankach występuje wyższa luka płacowa niż w innych branżach. Poza odpowiednią reprezentacją pań na stanowiskach kierowniczych, istotną sprawą związaną z równowagą płci w spółkach jest występowanie tzw. luki płacowej między kobietami i mężczyznami. W Alior Banku jest ona obecnie wyliczana zgodnie z wytycznymi EBA/GL/2022/06. Wśród wszystkich pracowników wynosi średnio prawie 26 proc. Piotr Wlazło, dyrektor zarządzający Pionem HR Alior Banku zauważa, że luka płacowa w sektorze finansowym i ubezpieczeniowym jest co do zasady istotnie wyższa niż w wielu innych branżach, gdyż wynosi 29,2 proc.
– Na tle tych charakterystyk sektorowych wynik Alior Banku kształtuje się nieco poniżej średnich obserwowanych w sektorze, co potwierdza skuteczność prowadzonych działań. Regularne monitorowanie i podejmowane inicjatywy pozwalają stopniowo ograniczać istniejące różnice – twierdzi Wlazło. Z kolei odnosząc się do kwestii małej reprezentacji kobiet w zarządzie banku informuje, że komitet ds. nominacji i wynagrodzeń rady zapewnia odpowiednie planowanie sukcesji, zgodnie ze wszystkimi wymogami prawnymi dotyczącymi składu i powołania członków zarządu.
W Pekao wskaźnik zróżnicowania wynagrodzeń pomiędzy kobietami i mężczyznami na porównywalnych stanowiskach wynosi 2,05 proc. dla wynagrodzenia całkowitego i został wyliczony zgodnie z zaleceniami Związku Banków Polskich. Spółka nie podaje, jak luka płacowa wygląda wśród wszystkich zatrudnionych. „W ramach naszej strategii ESG jednym z priorytetów jest minimalizowanie różnicy wynagrodzeń pomiędzy kobietami a mężczyznami w banku, co widoczne jest w systematycznym spadku wskaźnika począwszy od 2022 r.” – zapewnia biuro prasowe Pekao.
W grupie PKO BP wskaźnik nieskorygowanej luki płacowej (kalkulowany zgodnie z ESRS) wynosił w 2024 r. 31,7 proc. Ponadto bank kalkuluje i monitoruje wskaźnik tzw. luki skorygowanej, który w tym czasie wyniósł 3,8 proc. Podobną metodologię co PKO BP stosuje Santander. W tym banku nieskorygowana luka płacowa, liczona dla wynagrodzenia pełnego, spadła w 2025 r. do niespełna 30,8 proc. z 34 proc. zanotowanych w 2024 r. Santander zwraca też uwagę, że już dziś spełnia zapisy Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2381 w sprawie poprawy równowagi płci wśród dyrektorów spółek giełdowych. Spółki objęte tą regulacją mają zapewnić parytet reprezentacji kobiet i mężczyzn na poziomie min. 33 proc. wszystkich stanowisk, zarówno w zarządzie, jak i w radzie. – Budujemy różnorodne i inkluzywne środowisko pracy oparte na szacunku, włączaniu i odpowiedzialności. Stosujemy dobre praktyki promujące różnorodność i dbamy o równe traktowanie pracowników, w tym ze względu na płeć – zapewnia Ewa Krawczyk, menedżer ds. komunikacji z mediami Santandera.
Wyniki ankiety „Parkietu” dotyczącej równowagi płci w spółkach, których akcje są zaliczane do indeksu WIG20
Foto: Parkiet
Kompetencje, a nie płeć, powinny być kryterium rozwoju zawodowego
W Kruku luka płacowa liczona według metodologii Parlamentu Europejskiego (różnica pomiędzy średnimi stawkami godzinowymi brutto, które otrzymują kobiety i mężczyźni) wynosi 20,9 proc. Spółka zwraca uwagę, że w jej zarządzie i radzie zasiada łącznie pięć kobiet na 12 osób (42 proc.), a w samej radzie kobiety stanowią 57 proc. składu. To wyniki powyżej progów zalecanych w UE. – Równowaga płci widoczna jest również w strukturze zarządzania: wśród 72 osób z top managementu aż 42 to kobiety (58 proc.). To efekt konsekwentnej polityki równości szans i świadomego budowania wewnętrznej ścieżki rozwoju talentów – zarówno kobiet, jak i mężczyzn – na wszystkich poziomach organizacji – zapewnia Agnieszka Salach, rzeczniczka Kruka. Dodaje, że z perspektywy unijnej dyrektywy, spółka wymagane parytety osiąga już od lat. Co więcej, standardy regulacyjne traktuje jako minimum, a nie górny pułap ambicji.