Dobra passa notowań Arcticu Paper zdaje się nie mieć końca. W trakcie czwartkowej sesji notowania papierniczej grupy rosły nawet o ponad 7 proc., ocierając się o poziom 13 zł. Licząc od początku stycznia, jej papiery zdrożały już o ponad 55 proc. Tak wysoko, jak obecnie, nie były wyceniane od 2010 r. To w dużej mierze efekt rosnących oczekiwań rynku związanych z tegorocznymi wynikami, wspieranymi przez korzystne otoczenie w postaci rosnących cen papieru.
Ożywienie gospodarcze w Europie spowodowało wzrost popytu na produkty spółki, co oznacza, że nie ma problemów z przerzucaniem rosnących kosztów na klientów. Analitycy dostrzegają w tym szansę na wyraźną poprawę wyników spółki.
– Koniunktura na rynku papieru graficznego w Europie jest dobra i – co ważne – ulega dalszej poprawie. Rośnie popyt, ponieważ liczne drukarnie przenoszą się z Azji do Europy, aby być bliżej swoich klientów. Problemem są zatory w portach i opóźnienia w dostawach. Arctic Paper podnosi ceny swoich produktów, co w ostatnich latach często się nie udawało. Do tego wysokie ceny celulozy (tzw. długiej) produkowanej przez spółkę zależną Rottneros i mocny dolar znajdują odzwierciedlenie w wyśmienitych wynikach finansowych grupy – wyjaśnia Maciej Wewiórski, analityk DM BOŚ.
Pozytywny efekt powinien być już zauważalny w rezultatach I kwartału, które spółka zgodnie z planem opublikuje w przyszłym tygodniu.
– Rynek papieru graficznego jest obecnie bardzo napięty przez m.in. strajk fińskiego UPM. Jego ceny wzrosły o 30–40 proc., a spółka wprowadziła już cztery podwyżki w 2022 r. Dodatkowo zachodnia konkurencja bardziej cierpi z powodu wzrostu kosztów energii i gazu. Arctic jest w tym przypadku świetnie pozycjonowany, a energetyka to „oczko w głowie" zarządu – wskazuje Krystian Brymora analityk DM BDM. Szacuje, że w I kwartale spółka zanotowała rekordowe 180 mln zł EBITDA. – Po I półroczu Arctic może przekroczyć nasze roczne prognozy z ostatniego raportu analitycznego z grudnia 2021 r. Liczymy się więc ze znaczącym podniesieniem prognoz i wycen – dodaje.