. Chce sprzedać całość lub część papierów. Na razie władze spółki nie przesądzają, czy do sprzedaży rzeczywiście dojdzie.
„Rozpoczęty proces poszukiwania inwestora ma na celu zorientowanie się w rynkowej możliwości sprzedaży akcji Rabat Service i pozyskanie najkorzystniejszej oferty. Ostateczna decyzja w przedmiocie sprzedaży zostanie podjęta po szczegółowej analizie ofert złożonych przez potencjalnych inwestorów" – tłumaczą przedstawiciele spółki w komunikacie. O zbyciu papierów zdecyduje w szczególności sytuacja finansowa hurtowej spółki jak też grupy, do której należy oraz warunki rynkowe i pozycja konkurencyjna Rabatu.
Spółka zależna stanowi istotną część jej aktywów, a jej działalność generuje znaczącą część przychodów grupy. „Tym samym ewentualna sprzedaż znacznego pakietu akcji Rabat Service mogłaby w sposób istotny wpłynąć na sytuację gospodarczą, majątkową i finansową Bomi" – stwierdza zarząd handlowej spółki.
Bomi zawarło już umowę z firmą CAG na świadczenie usług doradczych w procesie pozyskiwania inwestorów zainteresowanych nabyciem walorów jej spółki zależnej oraz dotyczących ewentualnego późniejszego postępowania ofertowego i procesu sprzedaży.
Przypomnijmy, że Rabat Service kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia poinformował, że przesuwa termin debiutu na NewConnect, z powodu zawirowań na rynkach finansowych. Spółka miała w styczniu poinformować o swoich dalszych planach w kwestii debiutu.
Samo Bomi jest w trudnej sytuacji finansowej. Po trzech kwartałach 2011 r. jego przychody co prawda wzrosły o około 2,3 proc., do ponad 1,06 mld złotych, ale spółka była ok. 5,5 mln zł na minusie wobec ponad 11,1 mln zł straty rok temu. Tylko III kwartał grupa zakończyła ponad 8 mln zł pod kreską w porównaniu z blisko 27,8 mln zł straty rok temu.
Z powodu słabych wyników spółka odwołała prognozy finansowe na 2011 i 2012. Zakładały one osiągnięcie odpowiednio 19,2 mln zł i 49,3 mln zł zysku netto.