Choć wyniki przetargu okazały się stosunkowo dobre, Włochy wciąż znajdują się pod presją rynków. Rentowność włoskich dziesięsięciolatek wzrosła w poniedziałek po południu do 6,7 proc. W tym czasie rentowność hiszpańskich obligacji dziesięcioletnich skoczyła do 6 proc.
– Włoskie i hiszpańskie obligacje tracą na wartości z powodu ogólnej sytuacji w strefie euro. Unijny szczyt niewiele zrobił, by poprawić nastroje na rynkach – wskazuje Luca Cazzulani, analityk z banku UniCredit.
Inwestorzy uciekają więc do bezpieczniejszych aktywów, takich jak niemieckie czy holenderskie.
Holandia oferowała w poniedziałek na aukcji bony skarbowe zapadające w marcu przyszłego roku warte 1,12 mld euro. Sprzedała je z rentownością wynoszącą... minus 0,007 proc.
Europejski Bank Centralny nie jest skłonny, by poprawić sytuację na parkietach. Niedawno ujawnił, że wyznaczył limit skupu przez siebie obligacji z rynku na 20 mld euro tygodniowo.
Jens Weidmann, prezes Bundesbanku (banku centralnego RFN), stwierdził w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung", że po unijnym szczycie większość ciężaru ratowania strefy euro powinna spocząć na rządach państw eurolandu, a nie na EBC. To zmniejsza nadzieję na interwencję EBC.