– Obecnie mamy ponad 100 wniosków o wpis do rejestru zarządzających alternatywnymi spółkami inwestycyjnymi (ASI). Zarejestrowany jest jeden podmiot. W każdym przypadku prowadzimy odrębne postępowanie administracyjne – mówi „Parkietowi" Jacek Barszczewski, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.
W myśl ustawy o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi spółki prowadzące działalność inwestycyjną i niebędące funduszami miały czas do 4 czerwca na zarejestrowanie się w KNF. Z szacunków przedstawicieli branży private equity/venture capital wynika, że powinno to zrobić nawet kilka tysięcy podmiotów.
Tym, którzy się spóźnili, grożą milionowe kary, a nawet pozbawienie wolności na pięć lat.
– Zgodnie z literalnym brzmieniem ustawy podmioty te utraciły obecnie możliwość wszczęcia procedury rejestracyjnej – przestrzega Mateusz Rogoziński, adwokat w Crido Legal. – KNF może zatem odmawiać spóźnionym podmiotom wszczęcia stosownej procedury. To z kolei wiązałoby się z koniecznością zakończenia przez nie działalności i przeniesienia portfela aktywów do struktury, która dopełniła wymogów – ocenia nasz rozmówca.
– Wydaje się, że kluczowe stanie się odpowiednie sformułowanie wniosku składanego do KNF po 4 czerwca, ze szczególnym uwzględnieniem wyjaśnienia przyczyn „spóźnienia" oraz wykazaniem, że uchybienie to w żaden sposób nie zagraża interesowi inwestorów ani stabilności rynku kapitałowego – ocenia z kolei Barbara Łągiewka z JSLegal.
– Istnieje szansa, że KNF będzie jednak rozpoznawać wnioski złożone przez działające już podmioty po 5 czerwca. W przeciwnym razie groziłoby to paraliżem działalności części rynku – dodaje Rogoziński.
Co na to KNF? – W przypadku, w którym organ nadzoru wejdzie w posiadanie informacji o wykonywaniu działalności z naruszeniem prawa, będzie podejmował działania przewidziane przepisami – mówi tylko Barszczewski.
tsunami wniosków zalało KNF. .08