Dyrektywa PSD2 zaczęła obowiązywać w Polsce pod koniec ubiegłego roku. Miała to być odpowiedź na rozwój technologii na rynku finansowym. Otwiera m.in. rynek usług płatniczych na nowe podmioty oraz wprowadza mechanizm, który pozwala firmom zewnętrznym świadczyć nowe usługi, korzystając z danych z banków.
Zdaniem Widery TFI, które zdecydują się wykorzystać PSD2, będą mogły zdecydowanie lepiej poznać swojego klienta. – Dzięki wglądowi w historię jego rachunku bankowego zdobędą informacje na temat jego dochodów, wartości wolnych środków itp. Być może będą nawet w stanie stworzyć jego profil inwestycyjny lub odtworzyć, przynajmniej częściowo, historię jego inwestycji u konkurentów. Taka wiedza o kliencie oraz możliwość kontaktu z nim pozwoli TFI docierać do niego w odpowiednim momencie i z optymalnie dopasowaną ofertą – ocenia Widera. – Rynek funduszy inwestycyjnych od lat działa tak samo: najwięcej do powiedzenia mają banki. W dodatku dyrektywy MiFID ograniczyły możliwości współpracy między TFI i bankami. TFI zostały w dużej mierze zepchnięte do roli dostawców produktów, to banki decydują o tym, co sprzedawać – dodaje prezes Kredytmarketu. Jego zdaniem PSD2 może uruchomić fascynujący „wyścig zbrojeń". – Kto nie weźmie w nim udziału, tego na pewno nie będzie w gronie zwycięzców – przewiduje.