Po wynikach zaprezentowanych przez Dino Polska jasne stało się, że piątek nie będzie łatwy dla indeksu dużych spółek. Nie była to oczywiście jedyna przyczyna marnego zachowania indeksu dużych spółek ostatniego dnia tygodnia. Inwestorzy nie doczekali się żadnego przełomu w relacjach między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem a Iranem. Mimo zapewnień amerykańskiego prezydenta transport w Cieśninie Ormuz wciąż pozostaje zamrożony, co utrzymuje ropę naftową na wysokich poziomach. Co więcej, rynki stają się coraz bardziej obojętne na komunikaty amerykańskiego prezydenta. Przypomnijmy, że miniony tydzień rozpoczął się od zapewnień Trumpa co do toczących się rozmów na temat zawieszenia broni, co zdecydowanie poprawiło nastroje. Strona irańska była jednak zdecydowanie bardziej powściągliwa.
Cały miniony tydzień możemy zapisać na plus dla WIG20. Indeks dużych spółek zamknął go 20 pkt. wyżej. Tego samego nie można jednak powiedzieć o rynkach bazowych. Amerykański S&P 500 pod koniec tygodnia tracił 0,9 proc. i osuwał się już 6,25 proc. poniżej zamknięcia zeszłego roku. Indeks ten cofnął się już do poziomów z początku września zeszłego roku. Podobnie prezentował się Nasdaq 100, który znalazł się już 7,5 proc. na minusie w tym roku. Słabość głównych rynków widoczna jest także w Europie, gdzie niemiecki DAX notuje 8,8-proc. przecenę po blisko trzech miesiącach tego roku.
Na wykresie tygodniowym WIG20 wyrysowała się świeca koloru zielonego z dość sporymi cieniami zarówno u dołu jak i u góry. Można zatem mówić o reakcji popytu, ale niewiele ona zmienia w obrazie tygodniowym. Co więcej, opór w rejonie 3285 pkt. jeszcze się wzmocnił. Na nieciekawe perspektywy przed indeksem dużych polskich spółek wskazuje także rosnący w siłę dolar i trwająca ucieczka od ryzykownych aktywów.