Od dawna miałem wiele racjonalnych argumentów przemawiających za tym, że spółki członkowskie SEG-u stanowią tę lepszą część rynku. Podmioty te zaznajamiane były z nowymi regulacjami na możliwie wczesnym etapie prac legislacyjnych, miały więcej czasu na ich wdrożenie, były otoczone troskliwą opieką regulacyjno-edukacyjną, mogły niezwłocznie (najczęściej w ciągu kilku minut) uzyskać poradę w dowolnej sprawie dotyczącej „giełdowości" spółki. To wszystko powodowało, że na gruncie teoretycznym hipoteza o lepszym przygotowaniu merytorycznym spółek SEG-u była nie do obalenia, ale teraz dodatkowo mam potwierdzenie czysto matematyczne.

Chodzi konkretnie o sposób implementacji nowego kodeksu dobrych praktyk, czyli DPSN2021. Spółki członkowskie wypadły o niebo lepiej od reszty rynku. Po pierwsze – zaraportowały. Zdarzyły się wprawdzie trzy przypadki zaniechania (jedna spółka w trudnej sytuacji korporacyjnej, jedna w trudnej sytuacji finansowej, jedna w trakcie opuszczania SEG-u), nad którymi pracujemy, ale wśród spółek nieczłonkowskich sytuacja wygląda wręcz dramatycznie, gdyż nie zaraportowało aż 39 (czyli ponad 15 proc.) niezrzeszonych emitentów. Po drugie natomiast – raporty spółek SEG-u pozytywnie się odróżniały tak stopniem zgodności z DPSN, jak i jakością wyjaśnień.

Odsetek spółek, które zaraportowały:

¶ Spółki SEG-u: 98,28 proc.

¶ Spółki niezrzeszone: 84,5 proc.

Średni poziom compliance:

¶ Spółki SEG-u: 77,37 proc.

¶ Spółki niezrzeszone: 62,42 proc.

Obliczenia własne wg danych na 25 sierpnia.

Ogólny poziom zgodności SEG vs nie-SEG to 77 proc. względem 62 proc. Przy czym są zasady, gdzie różnica ta była dużo większa. Największe rozbieżności można zaobserwować w odniesieniu do rozdziału III (systemy i funkcje wewnętrzne), gdzie średnia różnica w compliance przekracza 19 punktów procentowych. Bardzo istotnie też różnią się te grupy spółek w komunikacji z rynkiem – przy stosowaniu zasady 1.6 (spotkania z inwestorami) różnica (oczywiście na korzyść SEG-u) wyniosła aż 26,5 pkt proc., a przy zasadzie 1.2 (możliwie pilne publikowanie raportów okresowych lub danych szacunkowych) – 24 pkt proc. Warto też dodać w miarę oczywistą (w kontekście powyższych danych) informację, iż w przypadku każdej z zasad średni poziom zgodności spółek SEG-u był wyższy niż niezrzeszonych.

Wiem, że niektórzy uczestnicy rynku umniejszają rolę DPSN. Według nich to tylko jakiś nie do końca obowiązkowy kodeks, GPW ani KNF dotychczas nie wyciągały poważnych konsekwencji, inwestorzy też nie przykładali do tego wagi. Dla mnie jednak podejście do DPSN to dużo więcej niż zwyczajny obszar compliance. Pokazuje stosunek do rynku w tych obszarach, które nie są obowiązkowe, gdzie można się czymś wyróżnić, gdzie można zbudować dodatkową relację z inwestorami. Ale co ważniejsze – w tej konkretnej edycji DPSN2021 poziom stosowania zasad pokazuje także, na ile spółki są gotowe do funkcjonowania w nowych warunkach. Na ile są świadome nadchodzących trendów zmieniających czynniki konkurencyjności. Na ile mają szanse na przetrwanie.

Chodzi tu głównie o zasady dotyczące uwzględnienia kwestii środowiskowych i społecznych (ESG) w swoich strategiach biznesowych (zasady 1.3.1. i 1.3.2.) oraz raportowania w tym zakresie (zasady 1.4.1. i 1.4.2). Średnio stosowanie tych zasad deklaruje zaledwie 19 proc. spółek nieczłonkowskich. Wprawdzie w ramach SEG-u sytuacja też nie wygląda najlepiej, bo niewiele ponad 30 proc., ale – mając bieżący kontakt ze spółkami członkowskimi – jestem przekonany, że większość z nich powinna być gotowa do obowiązkowej publikacji zaudytowanych danych ESG w raportach za rok 2023.

Niektóre wyniki analiz są mocno niewygodne, ale uczciwość badacza nie pozwala mi ich pominąć. Otóż w odniesieniu do zasad 2.1. (polityka różnorodności) i 2.2. (różnorodność w praktyce) spółki SEG są niewiele lepsze od swoich niezrzeszonych konkurentów i – co gorsza – mają wskaźnik zgodności na żenująco niskim poziomie (zasada 2.1.: 5 proc., a zasada 2.2.: 11,5 proc.). Jest to przejawem pewnej bezradności SEG-u, gdyż o znaczeniu tej kwestii dla konkurencyjności spółek, dla startowania w przetargach finansowanych ze środków państw wysokorozwiniętych, czy wręcz dla utrzymania swoich klientów informowaliśmy od lat. Na osłodę dodam, że w wielu spółkach członkowskich stosowne działania zostały już zainicjowane i ich owoce będziemy mogli zobaczyć już przy okazji upływających kadencji władz.

Oczywiście musimy mieć na względzie, że podane powyżej dane dotyczą deklaracji emitentów, a doświadczenie uczy, że dotychczas niekoniecznie były one stosowane w praktyce. Jestem jednak przekonany, że spółki członkowskie SEG-u mają większą skłonność do raportowania prawdy niż reszta rynku, czyli realny poziom compliance powinien w jeszcze większym stopniu przeważać na korzyść SEG-u. Tę hipotezę będziemy mogli zweryfikować już wkrótce, kiedy interesariusze – wyposażeni w dane zaprezentowane w opracowanym przez GPW Skanerze DPSN – powiedzą głośne: „sprawdzam".